Podróże

Miasta na studencką kieszeń cz.3 – Rzym

Po długiej przerwie wracam z podróżniczymi opowieściami.

Trochę mnie tu nie było. Czas, tym razem zabrała podróż, czyli najlepsze, co może spotkać człowieka 🙂 I to nie byle jaka, a do stolicy antycznego świata – Rzymu, zwanego inaczej Wiecznym Miastem.

Wieczne miasto – Rzym

Cóż to była za wycieczka, z opóźnionymi lotami, turbulencjami, deszczem, słońcem i dreszczykiem niepokoju. Zobaczyłam wiele pięknych rzeczy, skonfrontowałam oczekiwania z rzeczywistością, zachwyciłam się nieznanym i spędziłam wspaniały czas z moimi bliskimi.

Czy Rzym nadaje się na studencką kieszeń? Powiem zdecydowane – tak. Tanie loty, plus dobra strona do rezerwacji hoteli i za niewielkie pieniądze mamy niezapomniane wspomnienia. Ja spełniłam swoje pierwsze wielkie marzenie w tym roku. I coraz częściej się przekonuje, że im bardziej czegoś się chce i robi się wszystko w tym kierunku, to się uda.

Marzenia naprawdę da się spełnić. Wystarczy się trochę postarać.

DSC05791

Przemierzając Wieczne Miasto

Bilety zarezerwowaliśmy w styczniu, trochę późno. Może nie trafiła nam się najkorzystniejsza oferta, jednak nie było też tak drogo. Hotel znaleziony przez hostelbookers.com, sprawdzona strona po wyprawie do Pragi, ładne, zadbane hostele i przyjemni właściciele. Tak samo było i tym razem, w pierwszej chwili przeżyliśmy chwile grozy i wahania, bo punktem, do którego zaprowadziła nas nawigacja była pralnia. Jednak po krótkiej rozmowie i ogarnięciu formalności, dostaliśmy bony na włoskie śniadanie, mapę i kilka przydatnych wskazówek. Pokoje znajdowały się niedaleko, więc po kilku chwilach ukazał się nam przepiękny, elegancki i duży apartament. Wtedy już wiedziałam, że będzie to świetnie spędzony czas i dobrze wydane pieniądze.

W 2,5 dnia (cała podróż w sumie 4 dni, jednak 1,5 dnia na dojazdy, loty itp.) zobaczyłam razem z przyjaciółmi wszystkie większe zabytki Rzymu i kilka mniej znanych, ukrytych w ciasnych uliczkach Wiecznego Miasta. Powitał nas rzęsisty deszcz, a pożegnało piękne, gorące słońce. Pożegnanie się z Rzymem było bardzo trudne, a tęsknota za palmami, pomarańczami i przyjemnym ciepłem pozostała do chwili obecnej.

rzym   rzym

Zdziwienia

Co mnie zdziwiło? To przede wszystkim rosnące na drzewach pomarańcze i cytryny. Niby każdy ma świadomość, że Włochy to inny, śródziemnomorski klimat, jednak zobaczenie cytrusowych drzewek na własne oczy jest niezapomnianym i w jakiś sposób krzepiącym widokiem.

Wspaniałe lody, które będę zachwalać z całego serca. Tak dobrych nigdzie nie jadłam, może po za Rzeszowem (Lody u Myszki). Mnogość smaków, niewielka cena plus sympatyczna obsługa zachęca do skosztowania pysznych lodowych deserów nawet w nocy.

Wielkość Koloseum i Placu św. Piotra. Na fotografiach i relacjach z różnych uroczystości czy imprez wydają się ogromne i monumentalne. W rzeczywistości nie są wcale takie duże. Plac św. Piotra można spokojnym krokiem okrążyć w kilka chwil, a Koloseum robi wrażenie jedynie na zdjęciach. Jego nazwa wzięła się od ogromnego posągu Nerona (Colossusa), który stał niegdyś u bram Teatru Flawiuszów, jednak obecnie nie widać nawet po nim śladu.

Włoskie śniadanie. Nie zajdziemy w nim herbaty, grzanek, czy kanapek z sałatą i szynką. Włosi preferują niewielkie, słodkie śniadania, które dla nas wydają się przekąską lub co najwyżej drugim śniadaniem. Najczęściej to kawa – cappuccino, które zamawia się do 11.00 plus różnego rodzaju croissanty lub pączki. Może i małe, ale za to bardzo pyszne.

rzym

rzym

rzym

rzym

Rozczarowania

Brak możliwości zobaczenia Fontanny di Trevi. Niestety w trakcie mojego pobytu w Rzymie, fontanna była w remoncie, a wokół niej zamiast turkusowej wody i pięknego oświetlenia stały siatki, ogrodzenia, a pilnowały tego tłumy policjantów.

Równie przereklamowanym zabytkiem były dla mnie Schody Hiszpańskie     ( znajdują się na Piazza di Spagna). Zatłoczone, niewielkich rozmiarów, szarobure i mało przyjemne miejsce. Z wieloma naciągaczami i wszelkiej maści sprzedawcami, którzy tylko czekają by coś Ci wcisnąć ( w naszym przypadku najczęściej był to stelaż do robienia selfi).

Toalety. Tak brudnych, zaniedbanych i zaśmieconych toalet nie widziałam w żadnym europejskim mieście. Czy to w kafejkach, McDonalds’ie, obok Bazyliki św. Piotra czy na lotnisku. Wraz z przyjaciółmi byliśmy przerażeni ich stanem i wyglądem. Cieszyłam się ogromnie, że nasza hostelowa łazienka odbiega od tego standardu.

Zachwyty

Mój największy zachwyt, podziw i zazdrość wiąże się z ogrodami i tarasami na dachach budynków. Piękne kwiaty, drzewka, kwitnące palmy, krzewy owocowe, a do tego małe stoliczki i krzesełka – to moje małe marzenie. Tego typu miejsca rozlokowane są w całym Rzymie bez względu na dzielnice. Myślę, że w lecie wyglądają jeszcze piękniej.

Widok z kopuły Bazyliki św. Piotra. Wdrapanie się na szczyt nie należy do specjalnie łatwych i wygodnych tras, małe wąskie stopnie, ciasne korytarze i mała ilość świeżego powietrza utrudnia wspinanie się po schodach. Jednak, kiedy dotrze się na szczyt, widok zapiera dech w piersiach. Panorama Rzymu i Watykanu (Placu św. Piotra, Ogrodów Watykańskich) robi ogromne wrażenie. Osobiście zrobiłam tam chyba ze 30 zdjęć z każdej strony, nie mogłam się powstrzymać;)

Rzymskie place. Miejsca spotkań, rozwoju kultury, perły architektury i sztuki. Zachwycają misternymi fontannami, przepysznymi kościołami z bogatymi zbiorami sztuki oraz niezwykłym klimatem (dla mnie szczególnie Piazza del Popolo – jadłam tam najlepszą pizzę na świecie).

rzym

rzym

DSC06048

rzym

Share this Story
  • Podróże

    Miasta na studencką kieszeń cz.3 – Rzym

    Po długiej przerwie wracam z podróżniczymi opowieściami. Trochę mnie tu nie było. Czas, tym razem zabrała podróż, czyli najlepsze, co może ...
Load More Related Articles
Load More By paulina
Load More In Podróże

Zobacz również

Mikropodróże – jak być podróżnikiem we własnym mieście?

Mikropodróże, czyli co? Wpadłam ostatnio na to słowo ...

O mnie


PAULINA GAWORSKA-GAWRYŚ
Psycholożka, która zakochała się w pisaniu. Wielbicielka książek wszelakich, amatorka kawy oraz małych i dużych podróży. Wie, że warto czytać i chce do tego przekonać innych. Jeśli nie wiesz, co czytać, albo gdzie pojechać - dobrze trafiłeś!

Darmowy e-book

Facebook

Kawa do książki