Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

Bo życie jest tu i teraz – zwalniam

9 lipca 2017 paulina komentarzy 28

Koniec z tym. Zwalniam. W czerwcu czułam się jak kupka nieszczęścia przekręcona przez maszynkę do mielenia mięsa. Do tego zdenerwowana, zestresowana i po ludzku zmęczona. Trzy prace, (wymagające prace), organizacja wieczoru panieńskiego dla przyjaciółki, codzienne życie, a na dodatek paskudna infekcja, która się za mną wlecze do dziś. Postanowiłam, że lipiec będzie inny, totalnie innych. Co najlepsze, już trochę z moich postanowień wprowadziłam.

Odkładane na później = nieprzeżyte

Kiedy zatrzymuję się w codziennym pędzie, rozglądam się po przedziale w metrze lub skupiam na mijanych ludziach na ulicy, często łapie się na tym, że zbyt rzadko patrzę na to, co mam wokół. Jak jadę tramwajem, czasami mnie dziwi jakaś ulica lub budynek, który przecież mijałam kilkanaście razy, a tak naprawdę go nie widziałam. Od punktu do punktu przemierzam dni, odliczając kolejne godziny do wyjścia, wesela, urlopu, wyjazdu czy po prostu zakupów. Od – do, bez skupienia na dzisiaj, na teraz.

zwalniam

Nie chce tak! Przywołuje się do porządku w wakacje i zachwycam się, bo mam czym. Smakiem cytrynowej lemoniady, truskawkami z cukrem, które smakują słońcem, deszczem o poranku, parującą kawą, jego uśmiechem, czy dobrym dniem w pracy, który dał mi satysfakcję. Rozglądam się i widzę, nie tylko przeglądam, jak zdjęcia na Instagramie. Bo nawet w mediach społecznościowych chce być świadomie, jak na coś patrzę, to analizuję, jak słucham podcastu to robię notatki, jak uczę się makijażu to próbuję. Teraz, zaraz, nie później. Bo ono nie nadejdzie, mogę nie zdążyć, bo coś innego mnie zainteresuje, bo skusi nowa strona, obowiązki przywołają do porządku.

Przeraża mnie wizja, gdzie wszyscy znajomi i nieznajomi ludzie siedzą z nosami w telefonach, gdzie prywatne spotkania zamieniają się w scrollowanie wall’a, zamiast wspólnych rozmów, tańca do białego rana i ciekawych rozmów. Dlatego doceniam, że mam przyjaciół, którzy łapią chwilę razem ze mną, wolą przeżywać niż robić zdjęcia. Chcą być, a nie jedynie kolekcjonować.

zwalniam

Zwalniam, bo lubię

Nie chce szybko, nie chce już. Wolę poznać smak nowych lodów, pójść na spacer i odkryć nowy park, upiec ciastko zamiast kupić gotowe w sklepie. Dlaczego? Bo lubię, bo te małe aktywności to przyjemności, one dają mi poczucie, że tu i teraz ma znaczenie. Często gubię się w obowiązkach, niestety pracoholizm, jest trudną przypadłością, jednak na okres wakacji daję sobie przyzwolenie na spróbowanie innego życia. Gdzie jest miejsce na wypoczynek, sport, dobre jedzenie i książki. Na odkrywanie Warszawy i na telefony do ludzi, których kocham. Czas  bez ,, nie mam czasu”, ,,jestem zmęczona”, ,,nie dzisiaj”, ,,nie chce mi się”.

 

Zwalniam, łapię tę chwilę, staram się to robić od jakiegoś czasu, możecie przekonać się o tym na Instagramie. Nie muszę szlifować bloga, nie muszę pisać często, nie muszę mieć super, hiper grafik i zdjęć, jeśli chcę – mogę to zrobić, ale nic nie muszę. Ważniejsze jest dla mnie korzystanie z życia, niż pokazywanie jego okrojonej wersji, w filtrach i hasztagach. Co nie znaczy, że nie chce się rozwijać, bo chcę.

Chciałabym, aby to miejsce było dla Was bardziej atrakcyjne, aby mój zaniedbany zakątek w sieci jakim jest moja strona firmowa odżył i złapał wiatr w żagle. Jednak nic na siłę, najpierw ja, a potem jakakolwiek praca. Taką dewizę przyjmuję na te dwa miesiące, co będzie dalej? Zobaczę. Nie muszę robić wszystkiego i być wszędzie. Wystarczy, że będę tutaj.

Postanowienia na lipiec

A dla Was i dla mnie mała lista przyjemności na lipiec, to dawka inspiracji i sugestii. Zrób swoją listę rzeczy, które pomogą Ci zwolnić, zachwycić się sobą, chwilą, innym człowiekiem. Jeśli chcesz weź moją listę ,,zwalniaczy” w PDF, może Ci się spodoba, może coś dopiszesz, zmienisz. Śmiało pobierz ją i ciesz się lipcem!

Pobierz tutaj – lipiec – lista przyjemności

zwalniam

#być tu i teraz#łapie chwilę#małe momenty#niezwykła codzienność#odpoczynek#przyjemności na lipiec#równowga#slow life#tu i teraz#wakacje#zwalniam

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Lato zdecydowanie sprzyja takim decyzjom, by zwolnić, by trochę sobie odpuścić i nie gnać byle gdzie i byle jak. I doskonale Twoje podejście rozumiem i popieram. Sama staram się by każdego dnia trochę sobie odpuszczać i być jakoś bardziej w tym wszystkim, a nie tylko przebiec i nie zauważyć co było po drodze. 🙂

  • Tym wpisem przywróciłaś mnie do pionu 😉 miałam podobne postanowienie na lato – zwolnić, być bardziej tu i teraz, ograniczyć obowiązki i cieszyć się z małych rzeczy. A skończyło się na pracy i nadrabianiu zaległości. Dzięki za przypomnienie 😉

    • Praca zawsze kusi, zawsze można zrobić coś lepiej, więcej, nadgonić to co się gdzieś zawaliło, ale tych magicznych, małych chwil się nie przywróci 🙂 Cieszę się, że też zwalniasz:) Wtedy człowiek szczęśliwszy:)

  • Inspirujące. Chciałabym nauczyć się zwolnić, cieszyć się chwilą, nie zamartwiać się. I staram się to robić, ale to bardzo trudne. Chociaż… ostatni weekend mogę pod tym względem zaliczyć do udanych;) Miałam wolne (co nie jest w mojej pracy takie oczywiste), wybraliśmy się z narzeczonym na spontaniczne zwiedzanie okolicy, odkryliśmy nowe miejsca,..poczułam się, jakbym naprawdę miała wakacje;)

    • I takie małe, spontaniczne wypady to jest to!:) Nie trzeba wiele, aby poczuć, że żyje się trochę bardziej 🙂 Życzę Ci więcej takich chwil i dobrych przeżyć 🙂

  • Zdecydowanie trzeba czasem zwolnić, a już na pewno przeżywać, a nie robić fotki. A lipcowa zwalniająca 🙂 lista zadań wygląda bardzo ciekawie 😉
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    • Polecam stworzyć swoją:) Myślę, że taki czas pomaga naładować baterię i przygotować się do wytężonej pracy 🙂

  • Bardzo dobre postanowienie, oby udało się dotrzymać. Na pewno lista pomoże. Warto doceniać takie zwykłe rzeczy i naprawdę żyć pełną piersią.

    • Wprowadzam w życie od początku lipca i czuję się z tym na prawdę dobrze 🙂

  • Kamila Aleksandra Pokój

    Do wianka się nie przekonam, ale rejs mam w tym roku już odhaczony <3 Wisła jest cudowna, człowiek dopiero jak spojrzy na swoje miasto okiem "turystycznym", to docenia takie atrakcje 🙂

    • Czasem dobrze pobyć takim ,,turystą” we własnym mieście, można się zachwycać codziennie 🙂

  • A ja stwierdzam, że im dalej w wiek, tym robię się bardziej wyluzowana i mniej rzeczy mnie rusza. Nic na siłę i tak, jak piszesz – najpierw prawdziwe życie, a potem praca, obowiązki itp.

    • Mam nadzieję, że u mnie z wiekiem taki pogląd na życie się utrwali i będę umiała poświęcać coraz więcej czasu swoim priorytetom, a nie zawsze obowiązkom 🙂

  • Wow, świetnie napisane! Nic dodać, nic ująć ;). Ja też usiłuję przekonać m.in. na moim blogu do bardziej świadomego, pełniejszego i twórczego życia. Innych, ale i siebie. Mniej znaczy więcej.

    • Dzięki:) Myślę, że jest nas więcej z tą potrzebą celebracji chwili i powrotu do cieszenia się z teraźniejszości 🙂

  • Ja też lubię zwalniać i nie mogę się doczekać, aż wrócę do Wrocławia i zwolnię w środku miasta. Od dawna próbuję nauczyć się cieszyć codziennością, bo tylko to może zapewnić dobre samopoczucie bez względu na pogodę 🙂
    Ale postanowień nie mam!

    • ,,Cieszenie się codziennością w środku miasta” brzmi bardzo dobrze 🙂 Szczególnie, że piszesz o Wrocławiu:)

  • Ja też tak mam, że jadę codzienną trasą i naglę myślę „czy ten słup od zawsze tam był/ to chyba jakaś nowa ławka”. Co chwilę mówię sobie, że także zwolnię, staram się więcej czasu poświęcać sobie samej, ale czas i tak ucieka mi przez palce. Powodzenia z postanowieniami na lipiec!

    • Dlatego warto co jakiś czas się zatrzymywać i weryfikować, czy chcemy takiego ,,szybkiego” życia, nawet takie krótkie momenty pozwalają na nowe spojrzenie na siebie i świat dookoła.

      Co do lipca, dzielnie realizuję 🙂

      • Niestety takie tempo narzuca dzisiejszy świat. Kiedy człowiek wymaga od siebie nieco więcej, kończy się to w taki właśnie sposób. Tylko właśnie warto znaleźć chwilę dla siebie, żeby móc odetchnąć i się czasem zdystansować 🙂

  • Mamy podobnie. 🙂 a osoby które gapią się w telefon na spotkaniach omijam, nie dzwonię, zbędni ludzie w życiu. 🙂
    http://www.anialwowska.blogspot.com

  • Ostatnio slow life jest bardzo modny, jesteśmy już zmęczeni biegiem donikąd 🙂

    • Myślę, że to dobra moda, bo pozwala rzeczywiście zrewidować nie tylko swój tryb dnia, ale potrzeby i to jak chce się to życie przeżywać 🙂

  • Ciekawe podejście, ważne żeby każdy czerpał z życia garściami❤️ Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Myślę, że takie zaangażowanie w codzienność pozwala widzieć w życiu coś więcej, nie tylko kolejne godziny do przeżycia i dni do odhaczenia:)

  • Czasem potrzebne jest takie wrzucenie na luz i spędzenie chociażby jednego leniwego dnia w tygodniu. Daje to mi siłę na inne dni. Osobiście wszystkim polecam 🙂

Najnowsze wpisy