Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

Sposoby na smutki

6 stycznia 2015 paulina komentarzy 5

Czasem nadchodzi taki dzień, że wszystko uwiera. Zakrada się smutek, podstępnie obejmuje i serce, i rozum. Niby wszystko jest dobrze, nie ma problemów, dużych stresujących zadań do wykonania na horyzoncie. Sprawy z bliskimi są poukładane, a nawet kwestie finansowe stoją dobrze. Jednak mimo tego pozornego ,,szczęśliwego stanu” coś jest nie tak. Brak sensu, brak celu, konkretnej drogi po której można iść ze świadomością, że się wie, dokąd się idzie.

Taki dzień nazywam melancholijną chandrą lub chandro – smutkiem. Czasem napada niespodziewanie, zjawia się, kiedy się tego najmniej spodziewasz. Ten stan nie jest związany z konkretnymi wydarzeniami. Najczęściej pojawia się w wolne dni, czy długie wieczory. Czujesz tęsknotę, ogromny potworny brak ,,czegoś”, jednak nie jesteś w stanie nazwać, czego. Nic nie cieszy tak jak powinno, energia gdzieś uleciała. Melancholia połączona z tęsknotą do tego zabawiona smutkiem to ciężka do wytrzymania mieszanka.

Doświadczyłam jej ostatnio. Myślę, że ma to związek z tym, że rok 2015 wiąże się dla mnie z wieloma wyzwaniami, zmianami i nowymi doświadczeniami, na które chwilowo nie mam jednego, sprecyzowanego pomysłu. Taki stan jest bardzo niewygodny, dlatego też próbowałam sobie z nim radzić różnymi sposobami. Nie jest w cale proste przestawić się na pozytywne myślenie i mobilizację do działania, ale zawsze warto spróbować.

sposoby na smutki

5 moich sposobów na walkę z chandrą:

1.Spotkania z przyjaciółmi

Najlepszy i najskuteczniejszy sposób na odgonienie, każdej czarnej myśli. Niezawodny, bez względu na ogrom przytłaczających złych emocji i przemyśleń. Spotkania z drugim, bliskim człowiekiem są jak zaczerpnięcie ze źródła, kiedy bardzo chce nam się pić.

Zaufanie i akceptacja, jaką darzymy inną osobę pozwala nam na podzielenie się obawami, opowiedzenie o lękach i smutkach. Przyjaciel nie musi być terapeutą, psychologiem, najważniejsze jest by wysłuchał, pobył z nami. Dzięki temu możemy doświadczyć oczyszczenia, swoistego Katharsis. Dobrym pomysłem jest też umówienie się z bliskim na wspólne oglądanie filmów, czy też zakupy, albo jazdę rowerem czy bitwę na śnieżki (o ile w pobliżu mamy śnieg). Aktywność podniesie nam poziom endorfin i dopaminy, co zaowocuje lepszym samopoczuciem.

Jeśli, akurat nie możesz spotkać się z kimś bliskim to zadzwoń do niego. 15 minutowa rozmowa pomoże rozładować napięcie. Podzielisz się swoimi emocjami, doświadczysz wsparcia, a na koniec dużej ilości śmiechu i może jeszcze zaplanujesz wesołe wydarzenie.

2.Oglądanie zdjęć, przywoływanie dobrych i śmiesznych wspomnień

Posiadam na dysku kilkadziesiąt gigabajtów zdjęć. Z każdym łączy mnie jakieś wspomnienie, osoba, sytuacja, którą ja albo ktoś inny chciał uwiecznić i zachować na zawsze. Przy oglądaniu tych małych zapisów przeszłości budzi się nostalgia za ludźmi, którzy być może odeszli, radość z wyjazdów, wspólnych wygłupów z przyjaciółmi. Dzięki oglądaniu fotografii wracam do chwil, które dały mi dużo szczęścia, przypominam sobie jak dobrze się kiedyś bawiłam.

Zazwyczaj inspiruje mnie to do zaplanowania kolejnych, wartych uwiecznienia wydarzeń. Ciekawej podróży w nieznane, zorganizowania babskiego spotkania z pieczeniem pierników, czy wypadu na piwo. Zdjęcia przypominają, że chwile smutku to normalna sprawa, którą da się przeżyć, a po trudnych chwilach zawsze mogą nastąpić te niezwykłe.

3.Muzyka, książka i ciepły koc

Czyli zestaw standard. Kiedy jest bardzo źle, nie masz ochoty z nikim rozmawiać, a za oknem pogoda sztormowa to najlepsi przyjaciele. Muzyka, którą włączam zazwyczaj w takich chwilach to: składanki z smooth jazz, muzyką relaksacyjną, bluesem, albo piosenki SDM. Do tego aktualnie czytana książka lub ta zostawiona na specjalną okazję ( czyli właśnie tą smutkową). Moim zdaniem na takie chwile najlepsze są wciągające kryminały z mroczną zagadką, opasłe tomiszcza fantasy, czy poradnikowe książki motywujące. Książki z tych gatunków pomagają oderwać się od obecnej rzeczywistości, naszych codziennych spraw, a w przypadku ostatniej kategorii – spojrzeć na nasze życie inaczej.

4.Twórczość

Rozumiana różnorako, w zależności od tego, co uważamy za sztukę. Wymyślanie, a następnie wykonywanie różnych artystycznych projektów jest relaksującym zajęciem, które zajmuje myśli na bardzo długie godziny. Mnie pomaga narysowanie czegoś, wypisanie ciekawych cytatów i ozdobienie kartki kolorowymi zawijasami, może być to wykonanie prezentu hand made dla przyjaciółki, która ma niedługo urodziny czy mamy.

Może to być wszystko: robienie zdjęć, pisanie wierszy, malowanie butelek, czy projektowanie oryginalnej grafiki, albo tworzenie filmu. Każda z tych rzeczy skutecznie pomoże Ci przekuć trudne odczucia na coś wartościowego. Równie dobrze twórczością mogę nazwać swoje pisanie, doświadczając negatywnych uczuć możemy jednocześnie poczuć przypływ niesamowitej weny twórczej.

Znani artyści zarówno pisarze, muzycy jak i malarze najczęściej tworzyli swoje największe dzieła właśnie będąc, albo przygnębionymi, albo cierpiąc z różnych powodów (emigracja – Mickiewicz, zawiedziona miłość – Chopin, śmierć bliskiej osoby – Kochanowski). Może i ty staniesz się lepszym twórcą, jeśli ukierunkujesz swoje smutki ku sztuce. Albo znajdziesz nową pasję.

5.Wish list, challenge list, goal list

Ten sposób przyszedł do mnie nie dawno. Choć sama często produkowałam różnego rodzaju listy, spisy i plany. To jednak bliska mi osoba pokazała mi jak można je praktycznie wykorzystać. Lista życzeń, którą sobie spiszemy (możemy ją aktualizować, co tydzień lub miesiąc; rok wydaje mi się zbyt długo) to mini plan tego, co sobie kupimy, co chcemy dostać, albo jakie wydarzenie było by dla nas najlepszym prezentem.

W przypadku tej ostatniej opcji, Wish list może nam posłużyć do wyodrębnienia swoich wymarzonych podarunków, na które, albo będziemy sami oszczędzać, albo szepniemy słówko na ten temat bliskiej osobie. Wydarzenia i rzeczy, które mogą stać się spełnionymi marzeniami. Da nam to nie tylko chwilowe zajęcie w postaci wymyślania ciekawych wycieczek, wydarzeń czy przedmiotów, jakie chcemy dostać czy doświadczyć, ale przede wszystkim niezwykłą satysfakcję z realizacji naszych zamierzeń.

Za kilka tygodni czy miesięcy będziemy mogli sobie powiedzieć ,,Dałam radę. Spełniłam swoje marzenie”. Listę wyzwań możemy stworzyć wraz z przyjaciółmi, chłopakiem lub samodzielnie. Mogą być to różnorakie cele, jakie sobie postawimy do zrealizowania wraz z przypisanymi do nich terminami. Im bardziej szczegółowy opis wyzwania i skonkretyzowana data tym większe prawdopodobieństw, że nam się uda osiągnąć to, co zamierzaliśmy. Ja mam plan spisać swoje wyzwania wraz z przyjaciółkami, to nasze ostatnie wspólne studenckie miesiące, dlatego też chcemy je wykorzystać tak by zdobyć jak najwięcej ciekawych doświadczeń, spędzić ze sobą maksimum czasu oraz przeżyć niezwykłe przygody. Kilka pomysłów na wyzwania:

– lot balonem,

– grupowe wyjście do teatru,

– podróż do Rzymu,

To tylko niektóre pozycje z mojej challenge list:)

Masz swoje sposoby na poradzenie sobie ze smutkami?

DSC05754-001

#emocje#książki#lista życzeń#obniżenie nastroju#przyjaciele#redukowanie napięcia#smutek#sposoby na smutki#twórczość#wish list#wspomnienia

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Paulina

    Mamy te same sposoby na radzenie sobie ze smutkiem :D, ja bym jeszcze dorzuciła długą relaksującą kąpiel 🙂

  • Bardzo się cieszę:) Relaksująca kąpiel z pachnącymi olejkami, tak stanowczo jestem za:)

  • Ja takie dni ze smutkiem nie-wiadomo-skąd nazywam „niebieskimi dniami” (to określenie zaczerpnęłam z blue Monday, najsmutniejszego dnia w roku, który zresztą zawsze wypada jakoś w styczniu, ale nie wiem, czy w tym roku już był ;)) albo „diabelskim bluesem” (tak nazywała je bohaterka „Hotelu Paradise” i innych książek Marthy Grimes; była to właśnie niespodziewana melancholia i smutek).
    Mnie zwykle pomaga nawet popisanie z przyjaciółką (Pauliną, zresztą :)), z którą mamy bardzo (bo jakoś tak wychodzi, że obie zaliczamy ich bez liku – w takiej sytuacji trudno by było bez poczucia humoru ;)). I twórczość też u mnie dobrze działa – mam wrażenie, że najlepsze opowiadania i nawet posty na blogu napisałam w niebieskie dni 😉
    Pozdrawiam 🙂

    • O też ciekawe nazwy:) Co do książek wymienionej autorki nie czytałam, to może do nich zajrzę:) Przyjaciółki w takich chwilach są niezawodne, a co do twórczości to ja też chyba największej wany dostaję jak mi źle:)

  • Pingback: Rozwiązanie konkursu + jesienne inspiracje - Czytaj na walizkach()

Najnowsze wpisy