Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

pracoholika

Poradnik pracoholika – jak zapracować się na śmierć?

2 lutego 2017 paulina komentarzy 26

Masz dość odpoczynku, relaksu i czasu wolnego. Nie wyobrażasz sobie dnia bez długiej listy zadań, której nie uda Ci się skończyć? Jeśli tak, to te porady są dla Ciebie. Wystarczy, że je wcielisz w życie, a Twój czas wolny skurczy się jedynie do spania i wychodzenia do toalety. A może już je stosujesz w życiu? Pracoholicy znają dokładnie taki tryb, jednak jeśli nim nie jesteś, ale aspirujesz do bycia najbardziej zapracowanym człowiekiem na świecie, weź je sobie głęboko do serca.

Poradnik pracoholika – zasady, których musisz się trzymać

1.Nie rób przerw

Po co Ci przerwy? Chwila gimnastyki, pójście po kawę, czy odpoczynek dla zmęczonych oczu? To nie dla Ciebie. Ty widzisz jedynie zadania, punkty do odhaczenia i cele do osiągnięcia. Przerwy są dla słabych. Ty widzisz jedynie prace.

2.Nie określaj, ile czasu zajmie Ci dana czynność

Długie listy zadań, niekończące się dopisywanie nowych rzeczy do listy i nie określanie ile czasu zajmie dana czynność to dla Ciebie codzienność? Denerwujesz się, że Twoja doba się nie rozciąga, a dzień ma tylko 24h? Jesteś na dobrej drodze do pracoholizmu.

pracoholika

3.Nie bierz pod uwagę, że Twój organizm potrzebuje odpoczynku

Praca jest sensem Twojego życia, ona nadaje rytm dniom, nawet tym ustawowo wolnym. Mimo, że ciało prosi o sen, a nie o kolejną kawę, Ty wiesz lepiej, co jest mu bardziej potrzebne.

4.Nie zastanawiaj się nad priorytetami

Wszystko jest ważne. Wszystko. Każda rzecz powinna być zrobiona już, zaraz, a najlepiej na wczoraj. Nie ma rzeczy ważnych i ważniejszych, nic nie może zostać przełożone na jutro.

5.Zgadzaj się na dodatkowe zadania i nadgodziny

Prośba koleżanki o to, czy pomożesz jej napisać raport – oczywiście Ty się zgadzasz. Brat dzwoni z wproszeniem się na obiad, a Ty miałaś w planach zjeść na mieście – oczywiście zmienisz plany. Szef chce, abyś została dwie godziny dłużej w pracy i nie ma zamiaru Ci za nie płacić – oczywiście, zostaniesz.

6.Jeśli masz chwile wolnego, znajdź sobie jakieś zadanie

Twoja dewiza – zawsze jest coś do zrobienia, a odpoczynek może poczekać. Także, co by tu zrobić? Posprzątać szafę, zrobić pranie, napisać tekst na bloga, a może odpisać na kolejnego maila?

7.Zawsze mów, że nie masz czasu

Koleżanki wyciągają Cię na babski weekend, siostra chce Cię zaprosić na kawę, a może mąż proponuje romantyczną kolacje na mieście? Nie, przecież Ty masz coś do zrobienia, nie możesz, nie masz czasu.

8.Zrezygnuj z jakiejkolwiek innej aktywności niż praca

Kiedyś chodziłaś na basen, piekłaś ciasteczka, a nawet czytałaś dla przyjemności? Teraz masz tylko listy w kalendarzu, plannerze i notesie. Tak trzymaj, liczy się tylko to, aby działać.

pracoholika

9.Odsuwaj swoje sprawy na później, jeśli ktoś Cię poprosi o pomoc

Zawsze możesz coś dla kogoś zrobić, to nic, że miałaś inne plany. To przełożysz, tu zamienisz i owszem popilnujesz dziecka sąsiadki, pomożesz młodszej siostrze w lekcjach, pojedziesz po zakupy dla znajomych. Wszyscy inni na pierwszym miejscu.

10.Stosuj się do wszystkich powyższy rad, aż padniesz z przepracowania

Jeśli będziesz stosować te 10 rad, spokojnie możesz się nazwać pracoholikiem, człowiekiem, który odkrył sposób jak zapracować się na śmierć. Pamiętaj, nie odpuszczaj – pracuj dalej.

#odpoczynek#poradnik pracoholika#pracoholizm#równowaga w życiu#żyć pracą

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Haha! Powiem Ci, że czasem mam problem z punktem 6. No cóż zrobić, że zawsze jest coś do zrobienia! 😀

  • Oj nad punktem numer 9 zdecydowanie muszę popracować. Bardzo fajny wpis, myślę, ze wielu z nas przyda sie takie przypomnienie. 🙂

  • Oj trafnie, te punkty zdecydowanie prowadzą do wyczerpania akumulatorów 😉 Zbyt często przedkładamy inne sprawy nad swoim odpoczynkiem. Tylko nie takim odpoczynkiem, w trakcie którego działamy. Odpoczynek to odpoczynek – totalny luz 😉

    • Jak sobie uświadomiłam, że w styczniu odpoczywałam tylko jeden dzień i to nie cały, tak na prawdę, bez myślenia o pracy i obowiązkach, to się trochę przestraszyłam. Stąd pomysł na tekst 🙂

      • Warto zadbać o tę sferę naszego życia. Bardzo niebezpiecznie jest popaść w pracoholizm. Trzymam kciuki, żebyś wypoczęła 😉

  • Renata Orłowska

    Muszę dać to do przeczytania mężowi! Święte słowa!

  • Wiele tych punktów do mnie pasuje, ale całe szczęście coraz mniej 🙂

    • U mnie jeszcze dużo, a nawet bardzo dużo pracy, ale pierwszy krok to świadomość, więc będzie lepiej 🙂

  • Norma wyrobiona na 2000%. Mnie najskuteczniej od pracy odciągają inni ludzie – spotkania, pogaduchy czy wspólne leniuchowanie. Mam wtedy poczucie mniej zmarnowanego czasu, bo inwestuję go w relacje 🙂 A leniuchowanie samemu? No nie, jest jeszcze tyle rzeczy do roboty!

    • O tak! Ludzie to dobre remedium na pracoholizm. Bycie z nimi tak w 100% wymaga skupienia i bliskości, jeśli chcemy być z kimś na prawdę, nie można myśleć o zadaniach do wykonania.

  • Te zasady są mi znane, ale spodobał mi się sposób, w jaki je przedstawiłaś. Inaczej niż wszyscy – taki negatywny dekalog.

  • Rozbawił mnie ten wpis – a jest przecież bardzo mądry i wiele osób działa w taki sposób. Sama tak działałam! Na szczęście w porę udało mi się opamiętać. 🙂

    • Cieszę się, że ten dekalog Cię nie pochłoną 🙂 Ja jeszcze walczę na wielu polach z sobą o odpuszczanie 🙂

  • Bardzo fajny tekst… gdy się go czyta w weekend. 😉 Gdy jesteśmy w pracy, percepcja trochę się zmienia. Możliwość awansu, premii czy choćby obietnica płatnych nadgodzin (i tego co będziemy mogli za te pieniądze zrobić!) skutecznie sprawia, że ludzie miękną, pracują dłużej i ciężej. Ponadto są prace naprawdę ambitne, ciekawe, połączone z hobby. W takich jeszcze łatwiej się zatracić.
    Co nie oznacza, że tekst bardzo trafny…

    • Myślę, że za każdą pracą stoi nagroda, tylko tu warto sobie odpowiedzieć – Co jest dla mnie ważniejsze? Bo jeśli, robię coś, bo w tym momencie dla mnie najważniejszy jest awans, to ok, godzę się z tym. Ale jeśli, bardzo ważny jest dla mnie odpoczynek, równowaga, czas dla bliskich, a mimo wszystko pracuje ponad normę i czuje ogromną frustrację, to warto siebie zapytać – co mogę zrobić inaczej, żeby jednak czuć się lepiej lub co mogę zmienić, aby mieć większe poczucie satysfakcji i z życia i z pracy?
      Takie moje refleksje 🙂

      • Żeby sobie te rzeczy uświadomić trzeba potrafić na chwilę się zatrzymać i spojrzeć na swoje życie z perspektywy. Pracoholicy niestety nie zawsze są zdolni do takiej trzeźwej oceny.

  • Haha.. Genialny tekst 🙂 To jeszcze muszę wcielić w życie 3 punkty i będzie idealnie 🙂

  • Niestety czasami już nie odróżniamy życia prywatnego od pracy. Bo kiedy przeglądanie chociażby social media to i praca i przyjemność gubimy się. Niestety jak się okazuje, organizacja i planowanie jest matką sukcesu. 🙂

Najnowsze wpisy