Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

miłość

Miłość taka codzienna

2 maja 2017 paulina komentarzy 10

Najpiękniejsza i najtrudniejsza to miłość zaklęta w codzienności. Ta z nad kubka z kawą i z workiem śmieci.  Miłość zwyczajna, bez finezji i zadęcia, płatków róż i tysiąca świec. Miłość dzień po dniu.

Obserwacje codzienności

Kiedy na niego patrzę widzę możliwości i stracone nadzieje. Często zapominam o teraźniejszości, a myśli błądzą po tym, co było i będzie. To cały on – jak obgryza skórki przy paznokciach lub z uśmiechem robi śniadanie. Czy tak można określić miłość – smakiem kanapek z ulubionym serkiem, pomidorem i pamięcią o szczypiorku?

miłość

Jej zapach to zapach ciał splecionych razem, ciał bliskich i znanych, jednak nie całkiem odkrytych. Czy to właśnie miłość? – zapytasz. A jak nazwiesz bycie  kimś, kiedy na usta ciśnie Ci się ,,nienawidzę”, kiedy spojrzenia walczą ze sobą, a iskry czuć w powietrzu, a jednak w ostatniej chwili gryziesz się w język, bo wiesz, że słów się nie cofnie.

Słyszę go, jak między kranem a toaletą miota się ze szczoteczką do zębów, jak próbuje wyjść i zdążyć na chwilę swojego relaksu. Szumy, słowa, pomruki znad monitora z grą i ten kubek z zaparzoną właśnie kawą, którą podaje mi zatroskany mimo, że sam ma mało czasu.

Co to miłość?

Miłość mówisz? Może to właśnie ona, kiedy chorujesz, a jego dotyk leczy. Może to wtedy, kiedy zamiast zawsze ,,ja” wybierasz ,,my”? Może to też wtedy, kiedy wiesz, że nie ma racji, ale na forum bronisz go jak lwica i koło uszu puszczasz argumenty oponenta. To wtedy, ta znana wszystkim M rozsiada się wygodnie.

miłość

Uwikłani w codzienność, z relacją przez telefon, przez portal, przez oczy, usta, uszy i nosy. Czasami tak bliscy, że nitki nie wetkniesz, czasami tak dalecy rozdzieleni stołem codzienności. Próbujemy, od nowa, każdego dnia, sklejamy nasze życia tą wielką M, którą poznajemy coraz lepiej wraz z przybywaniem zdjęć w albumie. Ona i on zwykli – niezwykli mieszkańcy swojego życia, walczą o swoją M.

P.S. Taki mi się zebrało na pisanie po obserwacjach, na chwilę literackiego bełkotu. Próby, próby są ważne, bo kto nie ryzykuje ten nie wygrywa, a ja lubię wygrywać. Dlatego piszę, publikuję, a Wy możecie poczytać i jeśli macie ochotę napisać mi, co o tych moich wprawkach literackich myślicie.

Zapisz

#bycie razem#miłość#miłość na codzień#obserwacje#para#wielka M

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Sonia Dynarska

    Mój mąż zawsze mi powtarza, że kochać trzeba w codzienności, a nie w święta 🙂

  • Gdy ktoś pyta o definicję miłości, przypomina mi się kwestia Leona z filmu: „Sara”. Kwestia ta brzmi: „Miłość to takie coś, czego nie ma. To takie coś, co sprawia, że nie ma litości. To tak, jakby budować dom i palić wszystko wokół. Miłość to jest słuchanie pod drzwiami, czy to jej buty tak skrzypią po schodach. Miłość jest wtedy, kiedy do czterdziestoletniej kobiety wciąż mówisz: „moja maleńka” i kiedy patrzysz, jak ona je, a sam nie możesz nic przełknąć. I wtedy, kiedy nie zaśniesz, zanim nie dotkniesz jej brzucha. Miłość jest wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz o tym, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić.”

    • Genialna kwestia, rzeczywiście oddająca równiez moje myślenie o miłości.

  • Laura LR

    Zgadzam sie z toba

  • I to właśnie jest kwintesencja miłości 🙂

    • Nie trzeba wielkich rzeczy, aby było nam dobrzerazem z bliską osobą 🙂

  • Pięknie napisane. 🙂

Najnowsze wpisy