Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

marzenia

Marzenia dobre na wszystko

28 września 2017 paulina komentarzy 10

Zastanawiałeś się ostatnio, jak Twoje marzenia zmieniły się przez ostatnie lata? Co zostało z młodzieńczych fascynacji i wizji? Czasami kurczowo trzymamy się jakiegoś pomysłu mimo, iż sami zmieniliśmy się na przestrzeni, tak bardzo, że zastanawiamy się czy to był na pewno nasz pomysł. Z drugiej strony im bardziej dorastamy, tym łatwiej nam porzucać ciekawe, inspirujące marzenia, ponieważ ktoś nam powiedział, że to nie wypada lub sami stwierdziliśmy, że nam się nie uda. A jak jest u Ciebie?

Marzenia z terminem ważności?

Pamiętasz, jak chciałeś zostać astronautą i pochłaniałeś wszystkie możliwe książki o kosmosie? A może, jak chciałaś zostać projektantką mody i wyciągałaś z maminej szafy – chustki, bluzki i sukienki, aby przerabiać je na swój sposób i szyć nowe ubrania dla lelek? Może już nawet nie pamiętasz kim chciałeś być w dzieciństwie, ani jakie marzenia kołatały Ci się w głowie, gdy miałeś naście lat?

marzenia

 

Czasami, to co zostaje nam z dzieciństwa to pasja, kiedy cierpliwie krok po kroku próbowaliśmy realizować marzenia. Marzenia o dalekich wyprawach, okrywaniu nieznanych lądów czy planet, a może o skokach ze spadochronem czy posiadaniu pokoju pełnego słodyczy – różne to były marzenia. Jedne bardziej przyziemne – o posiadaniu psa, albo, o tym aby móc nocować w sobotę u koleżanki, inne poważniejsze – aby mama wróciła ze szpitala, a tata dostał pracę.

Moim zdaniem marzenia w dzieciństwie mają wiele wspólnego z wrażliwością, wychowaniem i rozmowami jakie prowadzili z nami rodzice i inni dorośli. Im bardziej pokazywali, że można, że się da, tym te marzenia stawały się śmielsze, a nasza siła rosła. Kiedy każdy podcina skrzydła dość trudno wierzyć w siebie, jednak dziecięca wiara w niemożliwe potrafi bardzo mocno motywować i zostać w nas na lata, a wtedy marzenia naprawdę się spełniają.

Kiedy warto stanąć w obronie marzeń z dzieciństwa?

Może już kilka marzeń z dzieciństwa spełniłeś, może masz już dom z basenem, albo wystrzałową pracę. A może gdzieś w zakamarkach Twojej duszy tkwią marzenia z dzieciństwa – jeszcze niespełnione, ale tlące się dziecięcym żarem, że może kiedyś nadejdzie ich czas.

marzenia

Masz takie marzenia? Moje są bardziej lub mniej przyziemne, kiedyś jak byłam mała obiecałam sobie, że w bibliotece, do której uwielbiałam chodzić, a gdzie zabierała mnie w dzieciństwem mama, znajdę książkę, opatrzoną moim nazwiskiem, że sama opowiem historię, którą inni zechcą przeczytać.

Inne było o podróżach, aby zwiedzić cały świat, poznać kulturę i ludzi innych narodowości, rozsmakować się w ich kuchni. To powoli realizuję. A jeszcze jedno marzenie, które przychodzi mi na myśl, to zostanie detektywem (to na zawsze zostanie tylko dziecięcą fantazją), chyba dlatego tak bardzo lubię kryminały i seriale o kryminalnym zabarwieniu.

marzenia

Jesień sprzyja refleksjom, może i Ty znajdziesz czas, aby się zastanowić jakie marzenia miałeś w dzieciństwie, którym warto dać drugą szanse, które mogą Cię zdziwić i dać nowe możliwości rozwoju?

Miejsce na nowe marzenia

Sprawy niezamknięte lubią nam się plątać po głowie, denerwują i wiszą gdzieś w próżni. Dlatego warto też uporządkować marzenia, powiedzieć sobie, które z nich nigdy nie zostaną zrealizowane, które się przeterminowały i do których nie mamy ochoty wracać. Dzięki temu odczujemy ulgę i tym samym zrobimy sobie miejsce na nowe plany, cele i marzenia. Porządki przydają się nie tylko w szafie.

Wracają do Was marzenia z dzieciństwa?

#cele#ideały#inspiracja#marzenia#marzenia z dzieciństwa#motywacja#planowanie przyszłości#przeszłość#realizacja marzeń#wspomnienia

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Jeśli chodzi o pasje z dzieciństwa to zdecydowanie mi to zostało. Od małego pragnęłam „leczyć zwierzątka”. Cóż, niedługo już będę mogła. Świetne uczucie, gdy pomyślę ile lat minęło, a nie zmieniło się nic w kwestii marzeń. Jedyne co się może zmieniać to fakt, że dochodzą kolejne. 🙂

    • Nieźle, czyli nie tylko przekułaś marzenie na pasje to jeszcze na zawód – gratuluję 🙂

  • Kasia Olbromska

    Ja właśnie spełniam moje marzenie z czasów studiów i czuje się cudownie. Dziękuje za ten post!

  • Marzenia to mocny i niezwykle ważny filar mojego życia. Gdy ktoś życzy mi spełnienia marzeń myślę sobie, że życzy mi tego, co dla mnie naprawdę ważne.
    Oczywiście, że miałam takie śmieszne marzenia w dzieciństwie. Chciałam zostać strażakiem, a teraz bardzo boję się ognia no i to marzenie raczej się nie spełni. Miałam marzenie, żeby być elegancką panią z korporacji, ale po 5 latach pracy na etacie wiem, że to po prostu nie dla mnie. Miałam marzenie, żeby rozumieć wszystkie włoskie piosenki i żeby posługiwać się biegle tym językiem. Ciężką pracą, licznymi wyrzeczeniami i samozaparciem udało mi się to je spełnić.
    Teraz marzę o zwiedzeniu całego świata, a w przyszłości? Kto wie. Na pewno z wiekiem nasze marzenia się zmieniają. Tak jak napisałaś – czasami trzymamy się kurczowo naszych marzeń mimo tego, że staliśmy się całkiem inną osobą. Czasami nie warto, a czasami nie pozostaje nam nic innego, jak tylko to marzenie spełnić.

    • Dzięki za podzielenie się swoimi marzeniami 🙂 I te spełnione i te pozostawione w sferze dzieciństwa bardzo interesujące.
      Chyba muszę się Tobą zainspirować i bardziej przyłożyć do hiszpańskiego, tak jak Ty do włoskiego, wtedy może będę mogła czytać swoich hiszpańskojęzycznych pisarzy w oryginale.

      • Spróbuj! czasem wystarczy 15-30 minut nauki języka codziennie i po kilku miesiącach zaczniesz powoli czytać w oryginale. Hiszpański jest jednym z łatwiejszych języków, tak jak włoski, więc nie powinnaś mieć z nim większych problemów. Trzymam kciuki 🙂

        • Mam zamiar prowadzić jakąś część bullet journal po hiszpańsku 🙂 Dzięki, przydadzą się:)

  • Ewelina

    Marzenia to coś pięknego. Ja w dzieciństwie lubiłam bajkę Piotruś Pan i zawsze chciałam latać… I spełniłam to marzenie w tunelu aerodynamicznym w Lesznie. Latałam.. Może to nie był taki lot jak Piotrusia ale zawsze to coś. Mimo, że dzieckiem dawno już nie jestem cieszyłam się jak głupia 🙂

    • Wow, nieźle 🙂 Raz, że to marzenie było ciągle z Tobą, dwa, że je zrealizowałaś 🙂 To musiała być fantastyczna zabawa 🙂 Chyba dopiszę sobie to do mojej listy marzeń 🙂

Najnowsze wpisy