Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

Kukła i inne opowieści terapeutyczne – recenzja

29 listopada 2016 paulina komentarzy 13

Czy da się opowiedzieć za pomocą bajki o poważnych problemach? Dla mnie jest to oczywista sprawa i moja odpowiedź brzmi jak najbardziej tak. Studiując psychologie miałam okazję zapoznać się z bajkoterapią, czyli terapeutyczną mocą specjalnie napisanych opowieści, które pomagają zarówno dzieciom jak i dorosłym przepracować traum, dramaty i trudne historie z życia. Dlatego zainteresowała mnie książka ,,Kukła i inne opowieści terapeutyczne”.

Bajki jako recepta na trudne chwile

Autorka – Lucyna Mijas stworzyła 10 opowieści, które jako swój temat przewodni obrały mniejsze lub większe ludzkie dramaty. Opowieści są podane w bajkowej oprawie, bohaterami są  zazwyczaj zwierzęta lub przedmioty. Użyte metafory doskonale oddają sedno problemów, mimo iż nie pada żadne słowo, że odnoszą się np. do przeżywanych lęków, przemocy, przeżytego gwałtu czy nadmiernej kontroli czyjegoś życia.

Bajka może stać się przyczynkiem do rozmowy o trudnej sytuacji, czy problemie jaki przeżywa bliska osoba, może się też stać autoterapia i dać impuls do samodzielnego przepracowania bólu, cierpienia i niezrozumienia związanego z ważnymi dla konkretnej osoby zdarzeniami.

opowieści terapeutyczne

 

Bardzo wzruszyła mnie opowieść ,,Mały”, która zabiera nas do krainy gdzie rośnie duży Dąb i mały Klon. Ich relacja, przeżycia Klona i niespodziewany wypadek zmieniają wszystko o 180 stopni. Piękna bajka o dorastaniu, radzeniu sobie z przeciwnościami i tym jak czasami szybko dorastamy. Nie będę Wam zdradzać więcej, może sami będziecie chcieli się dowiedzieć co się stało.

Opowieści terapeutyczne czy dla wszystkich?

Myślę, że tak, choć każdy z nas skorzystał by z nich inaczej. Dla niektórych będą to krótkie, fantastyczne opowiastki, które można szybko przeczytać i o nich zapomnieć. Dla innych staną się powodem do zmierzenia się z przeszłością lub demonami teraźniejszości. Książka może być pomocą dla rodziców, którzy nie wiedzą jak rozmawiać z dziećmi o ich lękach, problemach z akceptacją, czy trudnościami w szkole. Dla osób zranionych i poturbowanych życiowo mogą stanowić oparcie i zainspirować ich do szukania profesjonalnej pomocy. Wydaje mi się, ze książki tego typu mają wiele zastosowań, a wszystko zależy od człowieka i jego potrzeb.

Recenzja przedpremierowa

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu NOVAE RES

Uwielbiam bajki i baśnie, chyba dlatego, ze rodzice czytali mi ich w dzieciństwie bardzo dużo i to od nich zaczęła się moja miłość do książek. A Wy lubicie bajki?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

#bajki dla dorosłych#bajki terapeutyczne#bajkoterapia#opowieści terapeutyczne#psychologia

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Zdecydowanie ułatwić to może autoterapie. Wolę inspirować się takimi opowieściami, które pomogą rozwiązać problem niż demonstrować swoje złe samopoczucie humor, agresję, łzy czy krzyki. To ważna lektura do dorosłych!

    • Myślę, że dostarczają sporo inspiracji, szczególnie jeśli mamy trudniejszy okresie lub właśnie znajdziemy taką bajkę odpowiadającą naszej sytuacji.

  • Takie bajki terapeutyczne mają to do siebie, że w prostej formie przekazują bardzo ważne rzeczy. Dzięki nim można inaczej spojrzeć na wiele spraw i przepracować swoje problemy.

    • Dokładnie, czasami są inspiracją, czasami pomagają się zmobilizować do działania, a czasami są ucieczką od codzienności.

  • Pingback: Na trudne chwile w życiu - 5 książek dla dorosłych()

  • Pingback: Blog Wydawnictwa Novae Res – Kukła i inne opowieści terapeutyczne – Lucyna Mijas [RECENZJA]()

  • Skończyłaś psychologię? Zazdroszczę. Takie bajki z pewnością pomogą nie jednej osobie

  • Dawno, dawno temu organizowałam warsztaty biblioterapeutyczne. Wtedy po raz pierwszy zetknęłam się z pojęciem bajkoterapii. Bardzo mnie ten temat zainteresował. Jako dziecko uwielbiałam bajki i miałam olbrzymią wyobraźnię :). Kiedy poznałam pojęcie metafory zaczęłam też doszukiwać się „drugiego dnia” w bajkach. Odkryłam wtedy wiele ciekawych rzeczy, ale tak naprawdę moja własna autoterapia zaczęła się po lekturze „Biegnącej z wilkami”. Przytaczane przez nią opowieści sprawiały, że nierzadko po prostu płakałam. Uderzały w czułe struny w moim sercu. Myślę, że chętnie przeczytam książkę, o której piszesz. I chyba nie będę przy niej płakać. Nie jest to już ten czas w moim życiu :). Pozdrawiam :).

Najnowsze wpisy