Rozwój
rok 2017

Jaki był ten rok 2017? Inspiracje i porażki

Prawie 365 dni za mną. Cóż to był za rok? Co mi przyniósł? Chyba całkiem sporo, może nie zawsze tego, co bym chciała, ale dał mi ogromnie dużo. Nauczył, że należy się trzy raz bardziej zastanowić czego się chce i że mój słomiany zapał sam się nie zmieni. A Was czego nauczył ten 2017?

Radość, radość jeszcze raz radość

Ze szczęścia bliskich mi osób, z zorganizowania super wieczoru panieńskiego dla mojej przyjaciółki i niespodziewanego wyjazdu do Budapesztu. Małe i duże radości dał mi ten rok 2017. Starałam się praktykować wdzięczność i znajdować dobre chwile wśród codzienności. Bo nie było łatwo. Postawiłam sobie ważne cele na ten rok i skutkiem tego była praca na 200%. Tym bardziej cieszyłam się z małych zwycięstw, czyli spróbowania nowych rzeczy – masażu, jogi, ośmiornicy.

Ten ro to też walka o moje zdrowie, udało mi się zdiagnozować i usunąć objawy bardzo uciążliwej alergii, która bardzo mi doskwierała. Przez kilkanaście lat moje dłonie wyglądały straszne, a winowajcą po 8 latach okazał się nikiel, na który jestem bardzo mocno uczulona. Teraz już wiem i mam świadomość co może mi pomóc na co dzień.

rok 2017

Blogowo to był rok, który z jednej strony pozwolił mi na napisanie wiele dobrych recenzji, kilka ciekawych tekstów z podróży, jednak nie jestem do końca zadowolona. Brak mi było systematyczności i większej motywacji. Planuje to zmienić.

W podsumowaniu nie mogło zabraknąć książek, dwie które skradły moje serce to: Labirynt duchów oraz Małe życie. A Was jakie lektury zachwyciły?

Miało być slow, a było w biegu

Tak bardzo chciałam postawić na siebie, na swój czas, zadbać o swoje potrzeby, mieć czas. Było całkowicie odwrotnie. Praca w kilku miejscach, intensywny rozwój zawodowy, bardzo dużo, za dużo godzin w pracy spowodowało u mnie ogromne zmęczenie pod koniec roku, bunt i potrzebę zmiany. Wiedziałam po co to robię. Cel został osiągnięty, ale dużym kosztem. Zabrakło zadbania o codzienne zdrowie fizyczne i zbilansowaną dietę. Nawet się nie zorientowałam jak bardzo mój czas dla bliskich stał się okrojony. Coraz mniej wspólnych chwil, spotkań, wyjazdów. A to właśnie po takim maratonie pracy uświadomiłam sobie jak ważne są dla mnie relacje, bycie razem, posiadanie czasu dla bliskich i dla siebie.

rok 2017

Bieganie próbowałam wdrożyć do swojego życia, różnie bywało. Stawiam w tym pierwsze kroki, przekonuje swój oporny umysł, że warto zawalczyć o zdrowie, kondycje i piękną sylwetkę. Próbuję ciągle od nowa. W 2018 roku postawiłam sobie realne, mierzalne i bardzo konkretne cele związane z bieganiem, dlatego nie ma lekko, trzeba zakładać buty i biec.

Moja porażką okazał się drugi blog, który prawie totalnie zaniedbałam. Brak czasu na wszystko, ciągle w biegu, aby utrzymać się na powierzchni odbiło się wyraźnie na aktywnościach, które lubię. W przyszłym roku, wiem czego chce, wiem jakie mam cele i co jest dla mnie ważne. Teraz wystarczy tylko podjąć wyzwanie i nastawić się na nowe otwarcie.

Inspiracje – rok 2017

W roku 2017 moim odkryciem został czytnik. To małe urządzenie pomogło mi kontynuować swoją pasję, nawet wtedy kiedy miałam tylko kilka chwil na czytanie w komunikacji. Przyjemna odskocznia i niezwykle praktyczne urządzenie, które mieści się nawet w mojej najmniejszej torebce. Polecam wszystkim zabieganym, wszystkim, którzy nie wyobrażają sobie świata bez książek, a mają mało czasu.

rok 2017

Drugim odkryciem tego roku był Budapeszt. Miasto piękne, urzekające i tak blisko położone. Wystarczy 1,5h samolotem, a już możesz spacerować wśród zabytkowych kamienic. Urzekł mnie klimat tego miasta, jak z XIX -wiecznej powieści oraz piękno zabytków. Jeszcze tam wrócę.

rok 2017

Co na nowy rok?

W nowy rok 2018 wchodzę z piękną wizją mojego życia. Po inspirującej rozmowie z moją przyjaciółką Olą z mallorca4you.pl oraz artykule Kasi z worqshop.pl o visionboard, postanowiłam zrobić swoją. Mam zamiar powiesić ją na ścianie, aby codziennie widzieć swoje cele do których dążę. Wierze w to, że jeśli bardzo czegoś pragniemy to to przyciągamy, pracujemy na to całym sobą, dlatego świat nam sprzyja.

rok 2017

W tym roku z najważniejszych, ale również najpiękniejszych wydarzeń jakie mnie czekają będzie mój ślub razem z A. Zmiana, która jest kontynuacją pięknej relacji. Organizacyjne z wieloma sprawami jesteśmy do przodu, kilka rzeczy chce zrobić sama (moje zamiłowanie do DIY), ale tak naprawdę wiele jeszcze jest do zrobienia. Przyświeca nam idea praktycznego, bezstresowego ślubu, na którym spotkają się dla nas bardzo ważne osoby. To będzie piękny czas, a ja chcę go przeżyć w pełni. Zgadnijcie o jaką rzecz poprosiliśmy zamiast kwiatów?:)

Dziękuję za wszystkie dobre rzeczy jakie się zdarzyły w tym roku, za te trudne też. Wierze, że 2018 rok to będzie rok przełomów, ważnych chwil i nowości.

A jaki będzie Wasz?

Share this Story
Load More Related Articles
Load More By paulina
Load More In Rozwój

Zobacz również

Sierpień 2018 – tu i teraz, czyli podsumowanie

,,A mnie jest szkoda lata…” mogłabym tak zanucić. ...

O mnie


PAULINA GAWORSKA-GAWRYŚ
Psycholożka, która zakochała się w pisaniu. Wielbicielka książek wszelakich, amatorka kawy oraz małych i dużych podróży. Wie, że warto czytać i chce do tego przekonać innych. Jeśli nie wiesz, co czytać, albo gdzie pojechać - dobrze trafiłeś!

Facebook