Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

Pułapki doskonałości–jak zacząć działać?

23 października 2016 paulina komentarze 23

Masz motywację, nawet wiesz mniej więcej co chcesz zrobić. A jednak ciągle stoisz w miejscu, nie możesz ruszyć do przodu. Doświadczyłam tego stanu ostatnio w przypadku projektowania strony internetowej. Nie wiedziałam co mam zrobić, jak, ani po co mimo, iż wcześniej określiłam sobie cele i zastanowiłam się co chce przekazać. Jednak wpadłam w pułapkę, a nawet kilka i przestałam działać.

Paraliż decyzyjny

Masz do wyboru wiele opcji, każda na pierwszy rzut oka jest dobra, albo posiada takie zalety, które skłaniają Cię do jej wyboru. Jednak Ty, nie wiesz na co się zdecydować. Myślisz, zastanawiasz się, analizujesz każdą opcje. Dlaczego?

jak zacząć działać

Bo chcesz wybrać opcję doskonałą, taka, która sprosta postawionym przez Ciebie oczekiwaniom, ambicji lub wyśrubowanym normom, które sami sobie narzucamy. Im dłużej odwlekamy decyzję, tym trudniej nam podjąć jakiś wybór, ponieważ w każdej opcji możemy znaleźć wady.

Dążenie do perfekcyjności

Kiedy stoi przed nami duże wyzwanie, do tego bardzo dla nas ważne, związane z karierą, rodziną lub innymi naszymi wartościami, chcemy, aby to co zrobimy było doskonałe, perfekcyjne pod każdym względem, nie dajemy sobie prawa do błędu, do pomyłki.

jak zacząć działać

Strach przed tym, ze nie podołamy naszym ambicjom często odbija się na tym, ze właściwie nic nie robimy. Ciągle stoimy w miejscu, zastanawiając się jedynie, dlaczego nic nie robimy? I koło się zamyka.  Wtedy mogą się pojawić: poczucie winny, obawa, wyrzucanie sobie, że nie jesteśmy zbyt dobrzy, w domyśle doskonali. Skupiamy się na negatywnych emocjach, a jednocześnie dalej nie ruszamy do przodu (o tym, aby nie czekać na jutro), nie przybliżamy się do upragnionego celu.

Jak zacząć działać?

Ostatnio mnie dopadła taka sytuacja, jestem na etapie projektowania strony firmowej, chcę, żeby wszystko było profesjonalne, ładne, odpowiadające na potrzeby klientów. Myślę nad strategią, stroną wizualna i rozplanowaniem wszystkiego w szablonie, a jednocześnie strasznie trudno zmusić mi się do działania. Bojkotuję każdy swój pomysł, zadręczam się myślami ,,że strona nie będzie dość dobra”, a to co robię ,,nie przyniesie mi ani satysfakcji, ani zysku”. Oceniam zanim coś zrobię, ,,rozmawiam z własną głową” zamiast sprawdzić swoje pomysły w rzeczywistości.

jak zacząć działać

Obecnie pracuję nad tym, aby zamiast bojkotować wszystko co mi przyjdzie do głowy,  po pierwsze spisać pomysły i spróbować któryś wcielić w życie. I ostatnie, ale chyba najważniejsze – dać sobie prawo do błędu (tu pisałam o tym jak wybaczać sobie słabości), do tego, że nie wyjdzie, a dzięki temu będę mogła wyciągnąć wnioski. Nie jest to łatwe zadanie, jednak staram się. W weekend zrobiłam cały zarys strony, wyszukiwałam grafik, teraz myślę nad logo. Może niedługo będę mogła  Wam pokazać efekt swojej pracy.

W chwilach kiedy dopada mnie pęd do doskonałości i odsuwanie działania na dalszy plan, pomaga mi rozmowa z kimś bliskim, kto wie jak bardzo mi zależy na osiągnięciu celu, a jednocześnie ma zdrowy stosunek do popełniania błędów. Ponieważ nie dowiesz się czy coś działa, czy nie, jak tego nie wypróbujesz, w swojej głowie możesz tylko gdybać.

Zdarza się Wam taka sytuacja, kiedy własne oczekiwania powodują, że odwlekacie działanie? Jak sobie z tym radzicie?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

#dążenie do ideału#decyzje#doskonałość#jak zaczac działac#paraliż decyzyjny#perfekcjonizm#trudność z podejmowaniem wyboru

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Oj zdarza się… Choć jakiś czas temu od Tima Ferris podłapałem świetną metodę radzenia sobie z tym paraliżującym nas stanem. Mianowicie weź kartkę i zapisz najgorszy możliwy, czarny scenariusz. W większości przypadków okazuje się, że po przelaniu na papier nie wyglada on aż tak tragicznie, a poza tym prawdopodobieństwo jego zaistnienia jest zwykle znikome. Na co więc czekać? 🙂
    Dawid

    • Świetny sposób, dzięki za podzielenie się nim:) Ja na pewno skorzystam, bo stan kiedy nie możesz się zdecydować jest trudny do zniesienia.

  • Mój sposób? zaczynam robić kilka reczy naraz i nie ma czasu na obawy czy bedzie perfekcyjnie- robię i już 😉

    • Widzisz, a ja robię też kilka rzeczy na raz i tak się martwię;) Niestety, jak mi na czymś zależy jest mi trudno z decyzjami.

      • No jak mi zależy to też ciężko,dlatego angażuję się w kilka rzeczy 😉

        • Dokładnie i też tak mam, a później się zastanawiam tylko jak mi czasu na wszystko wystarczy;)

  • Od jakiegoś czasu przestałam miewać takie stany, kiedy to perfekcjonizm przysłania cel. Zaczęłam patrzeć bardziej pozytywnie z charakterystyczną sobie dozą realizmu i to na każdej płaszczyznie. Kiedyś o tej porze biegłabym na keratynowe prostowanie, co by nie pozwolić dla deszczu na zburzenie harmonii mojej głowy. Co rusz kupowałam jakieś drogie badziewia a wszystko po to, by „olśniewać” codziennie ludzi na uczelni, chłopaka, znajomych. Żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że jestem mądra, ale brzydka. Teraz mam to gdzieś i wiem, że jeśli idę tam w konkretnym celu, to mam się skupiać na nim, a nie pobocznych bzdurach. Potrafiłam pół nocy spędzić na robieniu pięknych, kwiecistych notatek z biologii, chemii, na jakiejś dziwnej i ostatnio mądrej kaligrafii i co? I powiem tylko, że zmarnowałam czas. Ten ciągły pęd za doskonałością w sprawach małych i dużych to maraton narzucony nam przez nas samych. Ja sobie odpuściłam. Stanęłam i zobaczyłam obiektywnie jak wszyscy zapieprzają, z tym że wcale nie poczułam, żebym została w tyle. Przyjęłam po prostu nowy schemat gry, w końcu dopasowany do mojego prawdziwego „ja” ;).

    • Gratuluję, bo to nie taka łatwa sprawa. Taka świadomość siebie i tego, że się biegnie i po co, pozwala uświadomić czy w ogóle chce się to robić. Ciągle próbuję nie narzucać sobie ograniczeń i oczekiwań ponad miarę, jednak jest to cholernie trudne. Ale teraz przynajmniej walczę z myślowymi schematami i staram się zrobić chociaż odrobinę tego czego chce, a co może okazać się niedoskonałe. Do takiego stanu jak Ty jeszcze nie doszłam.

  • Ja tak mam teraz. kryzys mnie dopadł. Niby coś robię, ale niezbyt dużo i chcę żeby było perfekcyjnie, ale powinno być „na już” i w sumie już sama nie wiem dokąd zmierzam…

    • Taki stan jest chyba najtrudniejszy. Ja w takich chwilach próbuje się zatrzymać, mówić na głos(bo tak mi się najlepiej myśli), albo z kimś pogadać i rozwiać swoje obawy.

  • Podobnie, jak @Blogierka działam z kilkoma sprawami na raz. Jak nie ma dużych przerw, to i nie ma czasu, by się zastanawiać w niekskończoność nad problemami (często wyimaginowanymi). A jeśli w natłoku obowiązków, czy zadań coś nie wyjdzie? Cóż, zdarza się, ale trzeba działać dalej. 🙂

    • Chyba po prostu trzeba się mniej martwić i działać mimo wszystko, bez negatywnego scenariusza:)

  • Skąd ja to znam… 😀 Ale walczę jak mogę. Perfekcjonizm czasem powoduje, że stoimy w miejscu zamiast się rozwijać. Bez sensu.

    • Dokładnie, ten paraliżujący lęk, przed tym, że nie wyjdzie, a nasze wysiłki pójdą na marne.

  • Ja tak właśnie od 2 miesięcy mobilizuję się do przeniesienia bloga z blogspota na WP. Mam domenę, mam hosting, niby mam wiedzę, ale nie mam weny. Boję się, że jak zacznę to się wszystko posypie. I tak tkwię w zawieszeniu cały czas, więc doskonale Cię rozumiem.

    • I można tak kilkanaście lat i nic się nie zmieni. Może warto zobaczyć zalety jakie Ci przyniesie taka zmiana?:)

  • Adam Gawryś

    Świetny tekst, ciągle walczę z tym, że lepiej zrobić 2 rzeczy dobrze i mieć coś zakończonego, niż ciągle męczyć się z pierwszą i ją ulepszać.

    Do niektórych rzeczy polecam regułę K.I.S.S. 😉

    Bardzo dobre podsumowanie Paulina, tekst który powinno przeczytać wielu ludzi których znam.

    • Odhaczona, zakończona sprawa daje satysfakcję, ciągłe poprawki i znajdowanie niedoskonałości jest za to ogromnie wyczerpujące, bo prawdopodobnie nigdy nie dogonimy naszego ideału.
      A reguła K.I.S.S. tu jak najbardziej ma miejsce:)

  • Pingback: Podsumowanie października-wywiad o seksie,firma i jesień - Czytaj na walizkach()

  • Pingback: Być sobą – 6 rzeczy, które robię na przekór wszystkiemu - Czytaj na walizkach()

  • Pingback: Filozofia porażki i jaki ma wpływ na życie? - Czytaj na walizkach()

  • Pingback: Kolejny raz, czyli o próbowaniu od nowa - Czytaj na walizkach()

Najnowsze wpisy