Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

dziennik wdzięczności

Dziennik wdzięczności – zmień swoje życie!

14 kwietnia 2017 paulina komentarzy 19

Otwieram nieduży zeszyt z czerwoną okładką, szukam wybranego dnia, a myśli zaczynają płynąć. Długopis ślizga się po kartce, rysuje mało zgrabne litery, które układają się w słowa. A one mają znaczenie. Dziękuję to słowo to przewodnie. Wiele się zmienia od kiedy dziękuję – Tobie, sobie, światu, temu co mnie spotyka. Zobacz, co robi wdzięczność z życiem.

Dziennik wdzięczności – po co mi w życiu?

Wdzięczność – takie krótkie, a takie magiczne słowo. Może wywrócić życie do góry nogami. Niby zawsze byłam raczej wdzięczna za to co mam, że jestem w miarę zdrowa, że znalazłam kogoś kto mnie rozumie i jest ze mną, mimo wszystko, za rodzinę itp. Jednak to były ogólnik, który każdy od czasu do czasu sobie serwuje, szczególnie kiedy jednej z tych rzeczy, która jest filarem naszego życia zaczyna brakować lub doświadczenie innej osoby pokazuje, że życie i wszystko z nim związane może minąć i to bardzo szybko.

dziennik wdzięczności

Od stycznia prowadzę dziennik wdzięczności, każdego dnia zapisuję kilka powodów za, które dziękuję. Zbieram myśli i wieczorem spisuję wszystko, co mi przychodzi do głowy. Dziękuję sobie za wiele rzeczy: za odwagę, własne zdanie, umiejętność przyznania się do błędu w kłótni. W dzienniku wdzięczności dziękuję też innym ludziom, którzy uczą mnie jak ważna jest przyjaźń i miłość, którzy dostarczają mi powodów do tego, że mogę być szczęśliwa.

Spisuje tam małe rzeczy, które mnie cieszą i zwracają moją uwagę. Każdego dnia staram się zapamiętać choć jeden powód, za którą jestem wdzięczna. I nawet jeśli nie mam czasu zapisać jej w wyznaczony dzień, to po kilku zbieram wszystkie swoje mikrozapiski i uzupełniam dziennik wdzięczności.

Ten rytuał jest jak oczyszczenie, daje siłę i pozwala zobaczyć swoje życie w całkiem nowym świetle. Co jeszcze zmienia wdzięczność?

Wdzięczność – królowa życia

U mnie zmieniła wiele, zaczęłam dostrzegać niewielkie drobiazgi, które budują moją codzienność, a dostarczają wiele przyjemności i radości – kawa zaparzona w kawiarce z dodatkiem cynamonu, piękne promienie słońca wpadające przez okno, kiedy pracuje w domu, zieleń na drzewach czy księżyc w pełni, kiedy czekam na tramwaj. Zauważam więcej.

dziennik wdzięczności

Życie jest fascynujące, pełniejsze, bardziej bogate – bo patrzę, nie tylko mijam. Czuję, nie tylko prześlizguję się po powierzchni dnia. Zamiast kupowania wolę doświadczenie, choć i robienie zakupów może być powodem do wdzięczności.

Systematyczne zapisywanie dziennika wdzięczności sprawia, że jestem radośniejsza, bardziej usatysfakcjonowana z życia. Nie skupiam się na tym czego nie ma, czego mi brakuje, albo jaka nie jestem, a doceniam to co wypracowuje i co przynosi mi życie.

dziennik wdzięczności

Widzę tę przysłowiową szklankę do połowy pełną, a dzięki temu mam w niej coraz więcej. Człowiek, kiedy skupia się na tym, co ma i za co jest wdzięczny i okazuje to innym i sobie, dostaje jeszcze więcej. Dzieląc się radością, przysługą czy uśmiechem inni spostrzegają nas jako pozytywne osoby, chcą z nami przebywać, dzielić się swoimi sukcesami. To buduje – wiarę w siebie, poczucie pewności siebie, satysfakcję z życia.

#dziękuję#dziennik wdzięczności#pomysły na życie#slow life#wdzieczność#życie z wdzięcznoscią

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Madzia Sanchez

    ciekawy pomysł. spotkałam się kilka razy z takimi ćwiczeniami, gdzie przez 10 dni należy dziękować za różne rzeczy. skłania to do refleksji, zapewne rozwija, chyba muszę spróbować na dłuższą metę 🙂

    • 10 dni to dobry początek, potem już przychodzi samo. Nawet jak się nie zapisuje, to więcej człowiek zauważa dobrych rzeczy 🙂

  • Próbowałam prowadzić takie zapiski W Bullet Jornualu, ale mam czasem wrażenie, że nie mam za co dziękować… albo po prostu o tym zapominam! Masz na to jakieś sposoby? 😉

    • O bullet jurnal świetnie się sprawdza, bo można wprowadzić taki element kreatywny. U mnie sprawdza się większa codzienna uważność, zaczynam zapiski od tego co lubię np. podziękowania za dobrą kawę lub telefon od mamy, dziękuję za rzeczy zwykłe i te całkiem zaskakujące. Często zastanawiam się co mnie cieszy i co sprawia, że mój dzień jest lepszy i za to dziękuję. Pomaga też uświadomienie sobie, że pewnych rzeczy mogło by nie być i wtedy mój dzień byłby o wiele gorszy.
      Na zapominanie dobre jest skojarzenie zapisywania z jakimś wieczornym lub porannym rytuałem, z tym co robisz zawsze, a zapiski w dzienniku to taka dodatkowa chwila dla siebie 🙂

  • Dobry pomysł z tym dziennikiem. Często nie patrzymy na rzeczy, które już osiągnęliśmy, tylko skupiamy się na tym by brnąć do przodu, zaliczać kolejne cele. Taka refleksja i wdzięczność za to co już mamy jest bardzo istotna.

    • Dokładnie z tych samych powodów zaczęłam interesować się zapisywaniem i działaniem dziennika wdzięczności. Zapisywanie pokazuje sukcesy, utrwala dobre chwile, skłania do optymistycznego patrzenia nawet w trudniejszych momentach życia.

  • Kiedyś pisałam pamiętnik, teraz bloga, a od jakiegoś czasu przymierzam się do notowania drobnych, dobrych rzeczy, które spotykają mnie na co dzień

    • I to jest fajna ciągłość, cały czas coś piszesz, widać jest to dla Ciebie ważne:)

  • Spotkałam się z z tym pomysłem przy okazji zgłębiania tajników Bullet Journal. Mnie samej nigdy nie ciągnęło do takich rzeczy. Na każdego działa coś innego 🙂

    • Dokładnie, każdy ma swoje metody, grunt to znaleźć coś dla siebie 🙂

  • Katarzyna

    Bardzo jest mi bliskie to, co piszesz. Piszę taki wdzięczniczek od kilku lat i najcenniejszym efektem jest dla mnie celebrowanie i lepsze przeżywanie życia! I dla mnie dzienniczek powinien być też ładny żeby było przyjemniej – ja mam od lat ukochane od wydawnictwa ilustris. W nich po prostu nie da się pisać „to do list” 🙂

    • ,,Wdzięczniczek” bardzo ładna nazwa:) Tak celebracja chwili daje mi dużo radości i codziennej motywacji:) A tak ładne notesy czy zeszyty od razu sprawiają, że chce się ładniej pisać:)

  • Marlena Marczuk

    Świetny jest ten dziennik wdzięczności. Ja też codziennie zauważam piękne rzeczy, potrafię się z nich cieszyć, oddychać zapachem kwitnących drzew, czy uśmiechnąć do słońca. Czemu na to nie wpadłam, by to zapisywać? Nie wiem. Ale wiem, że od dziś zacznę. Bardzo zainspirował mnie Twój wpis. Dziękuję 🙂

    • Bardzo się cieszę, że przyniosłam Ci trochę inspiracji 🙂 Powodzenia w pisaniu dziennika 🙂

  • ja chyba dziwnie bym się czuła, spisując takie rzeczy. chyba wystarczy mi świadomość tak „w środku” za co jestem wdzięczna, a za każdym razem jak patrzę na swoje życie wiem, że nie jest tego mało. ale cóż, nigdy nie byłam dobra w pisaniu pamiętników i formalizowaniem swoich uczuć 😀

    • Myślę, że każdy może znaleźć swoją metodę, czy to z pisaniem czy to po prostu z zauważaniem ważnych momentów, każdy sposób jest dobry 🙂

  • Bardzo ciekawy pomysł…W sumie jako nastolatka robiłam coś podobnego. Jednak gdzieś w dorosłym życiu człowiek powoli zapomina o takich codziennych refleksjach…a one przecież są ważne 🙂

    • Czasami dobrze jest wrócić do takich praktyk, dają wiele dobrej energii 🙂

  • Ja nazywam wdzięczność małym kluczykiem do szczęścia. Bardzo podoba mi się Twój pomysł

Najnowsze wpisy