Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

samotność

Dzień dobry, północy – samotność nie jedno ma imię

6 czerwca 2017 paulina komentarzy 10

Znacie takie książki, które zostają z Wami na długo, do których wracacie myślami? Dzień dobry, północy to jedna z nich. Nie da się do niej podejść na chłodno, ani odsunąć myśli i refleksji jakie budzą się po jej przeczytaniu. Subtelna wizja końca świata – bez huku, paniki, gwałtownych wydarzeń. Jedynie samotność, która powoli obejmuje swoim władaniem ostatnich ludzi na Ziemi.

Dwoje ludzi, którzy wybrali

Historia przedstawiona w Dzień doby, północy to opowieść na dwa głosy, męski i żeński. Augustine jest badaczem, który całe swoje życie poświecił badaniu kosmosu. Nic oprócz odległych kawałków skał, go nie interesowało. Kobiety były dla niego jedynie ciekawym eksperymentem, oprócz jednej, która skradła na chwilę jego serce. Rodzina nie stanowiła wartości, liczyła się jedynie praca i kolejne, naukowe odkrycia.

Augustine pracuje w odległym obserwatorium gdzieś na kole podbiegunowym, pewnego dnia docierają do bazy niepokojące informacje na temat ogromnej katastrofy. Rząd postanawia ewakuować naukowców, jednie bohater podejmuje niezwykłą decyzję – postanawia zostać w obserwatorium do końca swoich dni. Sam.

 

Augustine pozostaje jedynym człowiekiem w bazie, mimo ogromnych zapasów, brak łączności z kimkolwiek oraz noc polarna potęguję w nim samotność. Jego towarzyszką zostaje mała dziewczynka, która razem z bohaterem próbuje dać sobie radę w nieprzyjaznych śniegach koła podbiegunowego.

Drugim bohaterem jest Sully, która jest jedną z astronautek statku kosmicznego, który po misji badawczej na księżycach Jowisza wraca do domu, na Ziemie. Fascynacja kosmosem, relacje kosmonautów i zapierająca dech w piersiach przestrzeń wypełnia naukowcom dni – do czasu. Pewnego poranka kontakt z Ziemią się urywa, nikt nie wie dlaczego. Satelity nie odbierają żadnego sygnału, a pięcioro ludzi uwięzionych w małym statku kosmicznym jest zdanych na siebie. Czy dolecą do Ziemi? Co ich tam spotka?

Dzień dobry, północy – samotność człowieka

Dwoje ludzi, każdy ze swoimi myślami, wspomnieniami i marzeniami. Tęskniący za kontaktem, za bliskością, zmagający się z przeszłością, która nie daje spokoju, a w chwili zwątpienia przypomina się ze zdwojoną siłą.

Przez cały czas czytania powieści zastanawiamy się czy Augustine i Sally nawiążą kontakt, czy dowiemy się co się stało na Ziemi, jak potoczą się losy astronautów? Książka niesie wiele pytań związanych z fabułą, ale przede wszystkim sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad naszym własnym podejściem do życia i innych ludzi.

samotność

Autorka pokazuje wielowymiarową samotność człowieka w skrajnie różnych sytuacjach. Ukazuje miłość i tęsknotę, jako jej nieodłączne towarzyszki. Historia bohaterów chwyta za serce, skłania do zastanowienia nad swoimi własnymi wyborami, kiedy i czy potrafilibyśmy zrezygnować ze szczęścia na rzecz innych osób?

Dzień dobry, północy nie jest książką łatwą i lekką, wywołuje smutek, poczucie niepokoju i dojmującej tęsknoty za dobrym zakończeniem. Czy dostaniemy ukojenie? Czy lektura książki nas pokrzepi czy może zostawi bez odpowiedzi?

Polecam Dzień dobry, północy, jeśli lubicie książki mądre, trudne i na życiowe tematy, które będą z Wami przez dłuższy czas.

Czytaliście Dzień dobry, północy, jak Wam się podobała?

Tytuł: ,,Dzień dobry, północy”

Autor: Lily Brooks-Dalton

Ilość stron: 270

Wydawnictwo: Czarna Owca

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

#dzień dobry pólnocy#kosmos#literatura obca#ostatni ludzie#powiesc#recenzja książki#samotność#tęsknota

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Katarzyna Szewioła-Nagel

    To bardzo interesująca pozycja. Z przyjemnością się z nią zapoznam :).
    Pozdrawiam
    – Katarzyna.

  • Czyli odwieczne pytania pokazane w nowej formie, bo kosmos i statek kosmiczny 🙂 ja jednak szukam czegoś innego w książkach.

  • Karolina

    Piękna recenzja. Powiem szczerze ze mam te książkę w domu ale jakoś nie znalazłam czasu by po nią sięgnąć. Po przeczytaniu Twojej recenzji jest następna na mojej liście. Dziękuje. Blog dodaje do obserwowanych o będę wpadać po kolejne inspiracje. Zapraszam rownież do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    • Dzięki za miłe słowa 🙂 Co do książki, mam nadzieję, że Cię nie zawiedzie 🙂

      • Karolina

        Dam znać jak skończę jakie były moje wrażenia 😉

  • Słoneczna strona życia

    Brzmi ciekawie:) Nie słyszałam o niej wcześniej. Pozdrawiam
    https://slonecznastronazycia.wordpress.com/

    • Myślę, że warto poświęcić na nią trochę czasu, jeśli lubi się książki dość smutne, a jednocześnie wzruszające 🙂

Najnowsze wpisy