Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

Być sobą – 6 rzeczy, które robię na przekór wszystkiemu

9 listopada 2016 paulina komentarzy 30

Listopad działa na mnie trochę depresyjnie, ostatnie użerania się z urzędami, dziwnymi ludźmi i ogarnianie spraw prywatnych i firmowych trochę mnie zmęczyło. Zamiast sobie odpuścić wpadłam w pułapkę zamartwiania się i porównywania, że inni radzą sobie lepiej, że im wychodzi, a mi nie, że nie popełniają takich głupich błędów. Jednak jadąc wczoraj metrem i brnąc do domu przez mroźną Warszawę, miałam czas przemyśleć sobie wszystkie sprawy i wpadłam na jakże genialny, a jednocześnie trywialny pomysł – warto być sobą.

Być sobą – po co mi to?

Tak wiem, powiecie, że jakaś nie normalna, przecież Ameryki nie odkryłam. Taki tekst serwuje nam, każdy  poradnik rozwoju osobistego, czy nauczyciele w szkole, którzy strofują uczniów, którzy powielają negatywne zachowania.

A mimo wszystko, często sobą nie jesteśmy. Ile razy zakładamy maski, przywdziewamy kostiumy roli narzucone przez przyjaciół, rodzinę, pracę? Staramy się być lepsi niż jesteśmy w czyichś oczach. Często rezygnujemy z pragnień, własnych potrzeb na rzecz czyjegoś widzimisię, tylko dlatego, aby sprostać czymś oczekiwaniom, zaimponować komuś.

być sobą

Czasami katujemy siebie, że nie jesteśmy idealni, doskonali, najlepsi (pułapki doskonałości). Ścigamy się sami ze sobą, aby być lepszym pracownikiem, właścicielem firmy, matką, córką, dziadkiem. Z jednej strony takie dążenie do podnoszenia swoich kwalifikacji, umiejętności, do stawania się najlepszą wersją siebie jest bardzo dobre, to nas rozwija. Jednocześnie, jeśli zaślepi nas to dążenie do perfekcyjności możemy zgubić sami siebie. I w końcu zorientować się, że sami nie wiemy kim jesteśmy.

Dlaczego warto być sobą?

Kierowanie się własnymi pragnieniami, potrzebami pozwala nam pełniej korzystać z życia. Sprawia, że nasze dni są pełne wyzwań, którym umiemy sprostać, a nasza sprawczość i satysfakcja rośnie. Wiemy do czego dążymy i co chcemy zdobyć.

Ciągłe zmierzanie do ideału i porównywanie siebie z innymi (o przekonaniach i porównaniach) zabiera nam ten spokój. U mnie, gdy pojawia się stres, spowodowany dużą ilością zadań i obowiązków lub trudnych wyzwań, zaczynam się porównywać, denerwować i pytać siebie – ,,dlaczego nie jestem lepsza?”

Ocena innych, a bycie sobą?

Bycie sobą jest też trudne, kiedy boimy się społecznej oceny, kiedy każdy nasz ruch jest bojkotowany, a nasza osoba ciągle na celowniku. Tylko, szczerze tak jest praktycznie zawsze, jednak to od nas zależy jaką moc damy ocenom i spojrzeniom innych osób. Czy chcemy pozwolić na to, że osoby, które nas nie znają mają moc wpływu na nasze życie, nasz styl ubioru, poglądy jakie wyznajemy, czy osoby z którymi się spotykamy?  Na pewno chcesz im dać moc decydowania o Twoim życiu?

być sobą

Ja nie, dlatego mimo krytycznych spojrzeń, niemiłych komentarzy, czy własnych wymówek, chce być sobą i robić to, co lubię (kilka wskazówek jak pielęgnować wewnętrzną siłę). A o to, 6 rzeczy, które robię na przekór wszystkim, nawet sobie.

  1. Maluję usta na czerwono – kocham czerwone pomadki, ktoś powie wyzywające, inny, że nie mam białych zębów, a ja cóż i tak maluję usta na koralowy, bo lubię.
  2. Nie słodzę – ani kawy, ani herbaty, ani niczego, choć uwielbiam słodycze.
  3. Uwielbiam dotykać miękkie, puszyste tkaniny – idąc w sklepie przez dział z pościelą lub zabawkami nie umiem się oprzeć i nie dotknąć, nie przytulić poduszki, czy miśka. Czasem widzę te dziwne spojrzenia;)
  4. Uwielbiam kanapki z masłem orzechowym i dżemem – dobre na smutki i jako zaspokojenie pierwszego głodu.
  5. Lubię Polskę – ten dziwny kraj, który jest moją ojczyzną, a mam wrażenie, że wielu ludzi (szczególnie polityków) chce ją zniszczyć używając do tego nietolerancji, wzajemnych podziałów, wyzwisk i szukania winnych wyimaginowanych problemów. Za góry i morze, za rodzinę i przyjaciół, za to, że jest, choć tak trudno się w niej żyje.
  6. Nie zamykam zakładek w przeglądarce – potrafię mieć 40-50 otwartych zakładek i nie potrafię ich zamknąć do czasu, aż wszystkich nie przeczytam. Wyobraźcie sobie jak wolno chodzi moja przeglądarka.

To kilka takich moich zachowań, które przez niektórych mogą być źle widziane, a przez innych współdzielone. Nie ważne. Ja i tak chce być sobą, bez względu na to, co ktoś myśli.

Myślicie, że trudno jest być sobą we współczesnym świecie?

Zapisz

Zapisz

#byc sobą#ocenianie#oczekiwania#ograniczenia#porównywanie#rozwoj osobisty

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

  • Trudno być sobą we współczesnym świecie, bo wiele osób gubi się w konsumpcjonizmie czy pogoni za pieniądzem. Wykładowca a studiach powiedział mi, że sztuką jest: „Być takim jak wszyscy, a jednocześnie innym jak ktokolwiek”:-)
    Wyobraź sobie, że wszystkie 6 punktów też w swoim życiu robię, bądź nie robię 🙂

  • Hehe ja nie lubię mieć otwartych dużej ilości zakładek. Jacy to ludzie są różni.;)) ale nie pogardzę miękką tkaniną w sklepie!:)

  • Myślę, że wcale nie jest trudno być sobą, wystarczy być wiernym swoim przekonaniom. Nie każdego jednak na to stać.

    • Wydaje mi się, że to nie zawsze jest proste, dużo zależy od charakteru danej osoby, jak i od sytuacji w jakiej się znajduje.

  • Moja przeglądarka wygląda podobnie, choć ja raz na jakiś czas zapisuję zakładki w Pocket, żeby do nich wrócić w wolnej chwili, a nie zawalać pamięci przeglądarki 😉 A dziś autentyczność jest coraz bardziej na topie i coraz chętniej ludzie przestają porównywać się do innych. Ja ciągle mam kilka takich osobistości do których się porównuję, ale to mnie ciągnie w górę i inspiruje 🙂

    • Chyba muszę zacząć korzystać z Pocket, wtedy może moja przeglądarka odetchnie:)
      Jeśli porównywanie inspiruje, to dla mnie już nie porównywanie;) To szukanie ciekawych osób, które przebyły już drogę, która i ja wybieram iść:)

      • Tak na to patrząc to mam sporo osób, które przebyły już tą długą drogę, która ciągle przede mną 🙂

  • Mam podobnie jak Ty z okienkami w przeglądarce 😉
    Nie słodzę kawy, herbaty jeszcze się nie nauczyłam pić gorzkiej, ale wszystko w swoim czasie !
    Czerwone usta… często zwyczajnie brakuje mi na nie odwagi, zesztą na co dzień nie mam okazji do ich malowania 😉
    Fajnie Cię poznać i to tak od pierwszego posta (moja pierwsza wizyta u Ciebie 😉

    • Bardzo się cieszę, że do mnie wpadłaś:) Przeglądarka płacze widać nie tylko u mnie:)

      Do czerwonych ust sama nie miałam kiedyś odwagi, ale stwierdziłam, że życie jest za krótkie na to, aby czekać, żeby ta odwaga się znalazła i maluje, czasem nawet tak dla siebie, w domu;)

  • Hmmm… Wiesz, że Twój tekst mi dał to myślenia? Na pewno mam problem w zakresie porównywania się z innymi, że niby jestem gorsza… No ale przecież masz rację! Nie powinnam tego robić, bo niby nawet jeśli nie dorównuję innym, to czy powinno mieć to znaczenie? Poza tym, czy to, że jestem gorsza oby na pewno jest prawdą? A może właśnie wcale taka nie jestem? Hmmm…
    Dzięki Tobie chyba wymyśliłam sobie cel na 2017! Być sobą i nie porównywać się z innymi 🙂

    • Bardzo się cieszę, że tekst przypadł Ci do gustu:) Porównania są najgorsze, łatwo przychodzą, wystarczy obniżenie nastroju i rozmowa ze znajomą i już mogą przyjść złe myśli. Ale każdy jest inny, każdy niepowtarzalny, dlatego warto być sobą:)

  • hm, co ja robię w ramach bycia sobą? nie studiuję, pracuję w domu, podróżuję na przekór wszystkiemu, boję się kwiatków, nie jem na żółtych talerzach i nie jadę w żadną podróż bez aparatu… ale przecież każdy ma swoje dziwactwa, nie? 😉

    • Super!:) Dzięki, że się podzieliłaś:) A masz jakiś konkretny powód, że boisz się kwiatków? Zaciekawiło mnie to;)

      • nie wiem, od zawsze się ich bałam. 😀 to znaczy, doniczkowych – ciętych nie 😀 chyba po prostu jakoś obrzydza mnie świadomość, że wyrastają z ziemi. nie potrafię tego uzasadnić. ;p

  • Haha widzę, że punkty 2 i 6 wyglądają identycznie u mnie? Mąż się zawsze wścieka, że tyle zakładek mam pootwieranych i nie pozwalam żadnej zamknąć 😉

    • Mój narzeczony też:) Dziwi się, że jeszcze mi przeglądarka działa;)

  • z tymi zakładkami i puszystymi rzeczami mam dokładnie tak samo… 😉 Dotykam puszyste, bo nie mogę się oprzeć i aż ręka swędzi, żeby dotknąć 🙂 A zakładki…. tiaaaa…. pierdyliard zakładek, bo ‚kiedyś tam do tego wrócę i się przyda i muszę zrobić i wykorzystać’ hihihi 🙂 Dokładnie tak! 🙂 Ściskam! :*

    • Nie ma to jak znaleźć ludzi, którzy mają takie same dziwne zachowania i okazuje się, że jest nas więcej, niż mogłabym przypuszczać;)

  • Ooo to samo mam z przytulaniem misiaków w supermarkecie:) I szczerze, to mnie już przestało interesować, że inni dziwnie patrzą, po prostu się do nich uśmiecham. Tak jest ostatnio ze wszystkim. Jeżeli sądzę, że robię coś zgodnie ze sobą, to po prostu nie oglądam się za siebie. Myślę, że to też przychodzi z wiekiem.

    • Możliwe, że masz rację z tym wiekiem, im mamy więcej lat mniej się przejmujemy, choć na pewno znajdą się osoby, które stwierdzą inaczej;) Misiaki są the best, po prostu przytulanie to silniejsze od mnie:)

  • Zgadzam się w 100% i trzeba walczyć o to by móc być sobą. Wielu ludzi próbuje nas zmieniać, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn. Nie o to chodzi :). Też nie zamykam zakładek, po co ;)?

  • Jaki piękny tekst! Dziękuję Ci za niego 🙂
    Do niedawna sądziłam, że nie ma nic trudnego w byciu sobą, że przecież wiem czego chcę i tak dalej… Aż w końcu natknęłam się na EGO, o którym to myślałam, że już się zaprzyjaźniliśmy… A jednak, kilka dni temu zmieniłam cały swój dotychczasowy (hm, jak na 19 lat to może i nie nazbierało się tego za dużo;p) światopogląd…
    Po skończeniu liceum miotałam się pomiędzy skrajnościami, już miałam wyjechać na rok za granicę, potem jednak poszłam na studia, które po tygodniu rzuciłam… i tym sposobem siedzę teraz jednak w Edynburgu, gdzie dotarło do mnie, że… hej, przecież ja tego tak naprawdę nie chcę! Podążałam za marzeniami stworzonymi przez mój egotyczny umysł, stworzyłam wizję siebie w wielkim świecie, tymczasem moje miejsce jest w Polsce… Teraz jestem tego pewna. Wyszumiałam się. Wyrzuciłam z głowy pogląd, że tylko wielcy ludzie są szczęśliwi. Wiem, kim jestem. I wiem, że wrócę do Polski, chociaż wyjeżdżając powiedziałam wszystkim, że opuszczam ich już na zawsze… Ale zapomniałam, że nie ma nic na zawsze 🙂 Mogłabym się teraz przestraszyć ich reakcji, tego, co sobie pomyślą, że będą mnie nazywać hipokrytką, odwrócą się ode mnie… Mogłabym. Ale zdecydowałam, że ważniejsze jest BYCIE SOBĄ. A teraz nareszcie wiem, kim jestem.
    Jeszcze raz dzięki wielkie i pozdrawiam!

    • To ja dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią:) Bardzo się cieszę, że odnalazłaś siebie, swoje prawdziwe pragnienie, to ogromne osiągnięcie. Niektórzy nie potrafią tego zrobić, choć mają o wiele więcej lat od Ciebie i żyją wyobrażeniami i pragnieniami innych.
      Trzymam za Ciebie kciuki, abyś robiła to co kochasz, a z podjętych decyzji wyciągała najlepsze wnioski. Nie ma złych decyzji, bo każda nas czegoś nauczy:)

      • Dziękuję za ciepłe słowa 🙂 Pozdrawiam z Edynburga! I w duchu zdania „Nie ma złych decyzji…” – pożyję tu trochę, pozwiedzam, popracuję i odłożę pieniążki, podszkolę język… a w kwietniu wracam do Polski 😉

  • Izabela Kornet

    Uważam, że nie ma nic gorszego niż porównywanie się z innymi. To zabijanie samego siebie… Straszne. Wiem co mówię. Kiedyś to robiłam;)

    • To chyba zmora nas wszystkich, a w szczególności kobiet. Super, że już zmieniłaś myślenie:)

Najnowsze wpisy