Czytaj na walizkach

Subiektywnie o książkach, podróżach i życiu pełnym niespodzianek

Błękit

Błękit Maja Lunde – recenzja

23 lipca 2018 paulina komentarzy 10

Widzisz tą popękaną ziemię w swoim ogrodzie? Czujesz lejący się z nieba żar? Upał doskwiera Ci w trakcie powrotu z pracy, a pragnienie pali przełyk? Ale przecież możesz odkręcić wodę w kranie – zmyć z siebie kurz i upał popołudnia. Kwiaty i warzywa w ogrodzie podlejesz hojnie strumieniem zimnej wody. A wyobrażałeś sobie sytuację, kiedy z kranu leci ostatnia kropla. Kiedy w rurach nie ma wody, a Ty zostajesz bez ugaszonego pragnienia, a upał staje się coraz większy? Po części do takiego świata zaprasza nas Maja Lunde w książce Błękit.

Kiedy zabraknie wody…

A gdyby tak woda na Ziemi zniknęła? Może nie w jeden dzień, nie w kilka godzin, ale stopniowo, rok po roku było by jej coraz mniej? Błękit skupia się na powyższym problemie. Mamy tu dwutorową narrację. Jedna część książki jest opowiadana przez Singe, która chce chronić norweski lodowiec przed niszczącą grabieżą. Opowiada również o swojej przeszłości, która naznaczyła jej życie. To rozdźwięk między rodzicami, a także wychowywanie się w pięknej i malowniczej norweskiej wiosce, obcowanie z jednej strony z przyrodą, z drugiej z hotelarskim interesem rodziny na zawsze wpłynęło na postępowanie Signe.

Ratowanie przyrody poróżniło ją z matką, wpłynęło na miłość i związek do Michaela i zmieniło życie na zawsze. Na swoim jachcie Błękicie podróżuje do rodzinnych stron, aby spróbować coś zmienić i uchronić lodowiec, a tym samym ludzi, przed zagładą.

Druga narracja to opowieść Davida i sześcioletniej Lu, jego córki. Akcja dzieje się kilkadziesiąt lat później. David i jego córka zmierzają do obozu uchodźców, w poszukiwaniu ochrony, wody i swoich bliskich. Europa toczy walki o prawa do zasobów pitnej wody, susza coraz mocniej doświadcza kontynent i zmienia moralność i zachowania ludzi. Zapasy wody kurczą się. David nie może odnaleźć swojej żony Anny i Augusta, wspomina pożar, który pochłoną jego miasteczko i próbuje przetrwać wraz z córką.

Błękit

Błękit – czyli historia ku przestrodze

Opowieść o zmianach klimatycznych i ich wpływie na funkcjonowanie człowieka jest bardzo sugestywna, a problem jak najbardziej aktualny. Historie Signe i Davida w pewnym momencie się łączą, a ich opowieść zmienia się w jedną całość.

Mimo, to nie mogłam polubić bohaterów. Wydawali mi się zimni, mało autentyczni i jacyś jednowymiarowi. Błękit – intryguje, zastanawia i skłania do refleksji. Jednak barak jest przyjemności z czytania, tego wrażenia płynięcia z nurtem snutej historii. Na wszystko patrzymy jakby z boku, niby jest ważne, palące i wymagające zastanowienia, jednak nie wywołuje poczucia, że bohaterzy są bliscy, a ich historia prawdziwa. Trudno utożsamić się z bohaterami, którzy wyrażają tak mało emocji.

Błękit

Błękit to książka dobra, ciekawa, o ważnej tematyce, która jest jak najbardziej aktualna. Niszczenie środowiska naturalnego przez człowieka i jego skutki mogą oddziaływać na wyobraźnie. Jeśli jednak chodzi o walory czytelnicze, to niestety Błękit nie sprostał moich oczekiwań. Jednak mam plan sięgnąć po Historię pszczół Mai Lunde, która jest podobno lepsza.

Czytaliście, którąś z książek?

#błekit#brak wody#historia wody#książka katastroficzna#literatura#maja lunde#powiesc

Miło mi że tu jesteś, jeśli tekst Ci się spodobał. Pozostaw po sobie jakiś ślad.

Każdy komentarz to dla mnie zastrzyk motywacji.

Zobacz również moje najpopularniejsze wpisy

Poprzedni wpis

Następny wpis

Najnowsze wpisy